Narodowy radykalizm z definicji jest nurtem łączącym w sobie tradycję ze współczesnością. Jest to idea, która ma za zadanie połączyć ponadczasowe wartości chrześcijańskie, tradycję narodową i miłość do ojczyzny z rozwojem społeczno-gospodarczym państwa oraz wielowymiarowym rozwojem jednostki współtworzącej naród. Integralnym elementem narodowego radykalizmu jest harmonia tradycji i swego rodzaju postępu.
Aby rozważyć rolę postępu w idei narodowo-radykalnej, należy jasno sprecyzować jak rozumiemy to pojęcie. Sam termin „postęp” współcześnie kojarzy się z liberalną lewicą. Czy słusznie? Pojęcie to wywodzi się z oświeceniowej teorii postępu, której twórcą byli Nicolas de Condorcet oraz Anne Robert Jacques Turgot. Teoria postępu bazuje na racjonalistycznej potędze rozumu ludzkiego. Główną istotą tej teorii jest stwierdzenie, iż dzieje ludzkości od swoich początków stale rozwijają się w pozytywnym kierunku, czyli ewoluują od najbardziej prymitywnych form do coraz doskonalszych. Według teorii postępu zjawiska historyczne należy ustawić jednakowo w kolejności chronologicznej i ocenie jakościowej. Na tej teorii bazował Karol Marks, Fryderyk Engels oraz Herbert Spencer. U różnych teoretyków ocena następujących po sobie zjawisk dotyczyła różnych dziedzin, rozróżniali postęp ekonomiczny, technologiczny czy umysłowy.
Współcześnie teoria postępu jest wciąż żywa i wielokrotnie widnieje na ustach wszelkiej maści liberałów, którzy w ocenie historycznej bezmyślnie twierdzą, iż XXI wiek osiąga szczyt rozwoju. Współcześnie postęp mierzy się przede wszystkim miernikami ekonomicznymi, co daje „rozwiniętym” państwom ułudę rozwoju i dobrobytu.
Warto przeanalizować owy postęp na różnych płaszczyznach – ekonomicznej, technologicznej, społecznej, kulturalnej i duchowej. Ponieważ nacjonalizm uwzględnia prymat ducha nad materią, zacznijmy analizę od rozwoju duchowego człowieka XXI wieku. Pierwszy błąd teorii postępu nasuwa się szybko. Postępowcy sądzą, że laicyzacja społeczeństwa ma coś wspólnego z jego rozwojem. Od czasów rewolucji francuskiej obserwujemy w świecie dawnej cywilizacji łacińskiej upadek moralności, którego prawdziwą kwintesencję widzimy dziś. Wypchnięcie Boga z życia społecznego doprowadziło do szczytu deprawacji. W świecie, gdzie legalna aborcja, małżeństwa homoseksualne, edukacja seksualna dzieci, rozwiązłość, wulgaryzacja, narkomania i pijaństwo stają się chlebem powszednim i wyrazem „normalności”, nie można mówić o żadnym postępie. Obyczaje współczesnego człowieka są o stokroć bardziej prymitywne niż obyczaje człowieka pierwotnego chociażby dlatego, że dzisiejszy człowiek cofa się zamiast się rozwijać. W XXI wieku w Europie rozwój duchowy jest zjawiskiem marginalnym i często realizowany jest w płytki sposób. Podejście do religijności często opiera się na błędnie rozumianym podejściu do ekumenizmu, jakoby wszystkie religie były prawdziwe. Warto przyjrzeć się historycznym przemianom dotyczącym religijności w Europie. Możemy wyliczać zjawiska, które doprowadziły do totalnej laicyzacji europejskich narodów i powolnego wykluczania katolicyzmu ze sfery społecznej od rewolucji francuskiej, przez reformację, falę liberalizmu rodzącą falę socjalizmu czy demokrację liberalną. Żaden katolik, ani też nacjonalista nie może pozytywnie oceniać tych zjawisk. Przyglądając się historii katolickiej religii możemy dostrzec jedynie, jak społeczeństwa przechodzą duchowy regres.
Podobnie jest w dziedzinie kultury, która jeszcze w czasach renesansu i późniejszych epok znała pojęcie piękna i dążyła do dobra i prawdy, dziś jest zdemoralizowana i płytka. Upadek moralny ludzkości świetnie ujmuje współczesna sztuka – muzyka, malarstwo, architektura są tego świetnym wyrazem. Wystarczy porównać sobie dzieła współczesnych malarzy z twórcami poprzednich epok, czy też spojrzeć na współczesną architekturę, która emanuje chłodem i banałem. Niegdyś sztuka służyła do tego, by wznosić ludzkie dusze na wyżyny, dziś sprowadza je na niziny doczesności i ziemskich przyjemności.
Cofanie się dostrzec łatwo w dziedzinie społecznej, gdzie panuje atomizacja i egoizm, a zainteresowanie ludzi sytuacją społeczną w regionie staje się coraz mniej popularnym zjawiskiem. Ludzie tworzą coraz mniej grup społecznych, a więzi sąsiedzkie prawie zanikają. Widać to szczególnie w dużych miastach.
Rozwój ekonomiczny? Wskaźniki PKB rosną i w wielu państwach sytuacja materialna przeciętnego człowieka nie wygląda tragicznie. Natomiast w dobie kapitalizmu wzrastają również nierówności społeczne, wyzysk i brak poszanowania ludzkiej godności. Współczesny świat ekonomii pogrążony jest również w bagnie materializmu i konsumpcjonizmu, które to nie rozwijają w człowieku żadnych cnót. Zbytnie zapatrzenie w zysk powoduje ogromny regres duchowy i społeczny.
Istotny postęp widoczny jest w dziedzinie technologii i w dużej mierze służy on człowiekowi pozytywnie. Niestety nie zawsze technologia ma dla człowieka pozytywne skutki. Chociażby technologia żywienia, która niszczy naturalne bogactwa ziemi na rzecz przekonserwowanych, niezdrowych produktów. Innym przykładem jest niewłaściwe korzystanie z Internetu – uzależnienia od gier komputerowych, pornografia czy umiejętność nawiązywania jedynie wirtualnych kontaktów z innymi ludźmi. Rozwój różnych dziedzin technicznych sprawia, że coraz więcej rzeczy człowiek może zrobić za pomocą urządzeń elektronicznych, które mogą wyręczać go w jego pracy, z tego powodu pracodawcy mogą rezygnować z zatrudniania części dotychczas niezbędnych pracowników. Bezrobocie technologiczne bez wątpienia nie jest pozytywnym zjawiskiem i jest pozornym przejawem postępu, gdyż doprowadza do sytuacji gdzie technologia przestaje służyć ludzkości, a służy jedynie jakiejś jej części.
Nie możemy mówić o słuszności teorii postępu, jeśli rozwój występuje jedynie na kilku płaszczyznach, szczególnie na płaszczyźnie materialnej. Człowiek nie jest jedynie materią i nie może zabiegać jedynie o dobra doczesne. Nie ma rozwoju, jeśli ludzkość cofa się na płaszczyźnie moralnej i kulturowej. Nie można postępem również nazywać odrzucenia tradycji. Odrzucenie jej jest jak próba budowania na piasku, wyrzeczenie się własnego fundamentu i dziedzictwa przodków.
Zdecydowane stanowisko wobec tak rozumianego postępu powinno występować ze strony ruchów narodowo-radykalnych w całej Europie. Niestety wiele środowisk nacjonalistycznych, również tych powołujących się na religię katolicką, nie rozumie, czym powinna być postępowość w nacjonalizmie i naiwnie łyka liberalne frazesy. Chęć bycia oryginalnym za wszelką cenę często w miejsce syntezy rozwoju i tradycji tworzy kolejne liberalne twory skażone niezrozumieniem postępu i wolności. Postęp nie może być kompromisem ze zgnilizną tego świata. Narodowy radykalizm nie uznaje kompromisów.
Należy zdecydowanie opowiedzieć się po stronie rozwoju na wszystkich płaszczyznach, w szczególności zapomnianej dziś płaszczyźnie moralnej, religijnej i obyczajowej. Aktualność nacjonalizmu nie polega na pływaniu z nurtem współczesnej degrengolady, przejawia się ona w bezkompromisowej, niezłomnej postawie podczas gdy inni łamią się pod naporem przyjemności tego świata. Ponadczasowość polskiego nacjonalizmu charakteryzuje również ścisła synteza z uniwersalizmem katolickim. Katolicyzm jest lekiem na zepsute obyczaje człowieczeństwa, niesprawiedliwość społeczną, demoralizację kultury i atomizację społeczeństwa. Tylko w Jezusie Chrystusie możemy dokonać prawdziwej, wielowymiarowej odnowy naszego narodu. My narodowi radykałowie mamy za zadanie znaleźć harmonię tego co było wczoraj z tym co ma być jutro, nie zapominając przy tym, że nasza praca ma być służbą wobec Boga i narodu.



























Podpisuję się pod wszystkim, ale pojawiają się pytania odnośnie rozwoju technologicznego. Podane zostały przykłady złego wpływu technologii na Nasze życie. Pytanie, czy są to wystarczające powody do tego, żeby ograniczać rozwój technologiczny czy też kontrolować wykorzystanie jego owoców? Internet można wykorzystać w szczytnych celach, albo w celach złych. Samochód może posłużyć jako środek komunikacji, ale może być też wykorzystany jako narzędzie zbrodni (jak w Barcelonie). Nożem można ukroić chleb, ale można też z jego pomocą kogoś zabić. Czy człowiek zdrowy moralnie nie powinien mieć wolnego wyboru? Czy ograniczać rozwój technologii dlatego, że może być ona źle wykorzystana. Jeszcze odniosę się do stwierdzenia jakoby automatyzacja produkcji zabierała miejsca pracy ludziom. Po pierwsze nie do końca tak jest. Żeby robot/automat funkcjonował na swoim stanowisku potrzebni są ludzie, którzy go zaprojektują, wykonają, a potem nadzorują jego pracę, wykonują przeglądy, konserwacje, ale też i handlowcy którzy go sprzedadzą. To jest masa miejsc pracy. Po drugie: robot/automat jest już bardzo “nowoczesnym” przykładem. Posłużę się przykładem bardziej “tradycyjnym”, ale takie przykłady można mnożyć i mnożyć. Spójrzmy ile miejsc pracy zostało zabranych przez kombajny. Jak wiele osób pracowało z sierpami i cepami przy żniwach zanim te maszyny zaczęły robić to wszystko same. Potrzebują tylko kierowcy. Czy należy zakazać kombajnów, żeby (teoretycznie) zwiększyć liczbę miejsc pracy przy zbożu, ale jednocześnie zabierając miejsca pracy w fabryce produkującej kombajny?
Zgodziłbym się z większością tekstu. Jednak zdanie: “Bezrobocie technologiczne bez wątpienia nie jest pozytywnym zjawiskiem…” jest dużym uogólnieniem i nadużyciem, w zasadzie zastosowanym jedynie dla wzmocnienia stylistycznego tekstu, jak mniemam. Należałoby je bardzo mocno uzasadnić i rozwinąć. Inaczej wygląda mi to na ideologiczne uproszczenie, a ideologia nie powinna przesłaniać trzeźwego spojrzenia na rzeczywistość.