Żyjemy w czasach kiedy komfort czasu zarezerwowany jest nielicznym. Zdobywamy wykształcenie aby zapewnić sobie i bliskim dobrobyt materialny, dostosowując się do zasad panujących w społeczeństwie. Czy naprawdę tego pragniemy? Nie imponuje nam posiadanie wielodzietnej rodziny ale nowy samochód lub mieszkanie. Odchodząc od tradycyjnych wartości zatracamy się w „wyścigu szczurów”.

Należy odróżnić na początku dwie definicje, konsumpcji i konsumpcjonizmu. Konsumpcja to zaspokajanie naturalnych potrzeb takich jak jedzenie, ubranie, transport czy odpoczynek, natomiast konsumpcjonizm to pejoratywne znaczenie zjawiska nadmiernego i nieuzasadnionego zaspokajania wyimaginowanych potrzeb. Coraz częściej spotykamy się z tym zjawiskiem co niesie za sobą ogromne zagrożenie.

„Kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy, za pieniądze, których nie mamy, żeby zaimponować ludziom, których nie lubimy”. Ileż w tym zdaniu jest prawdy. Każdy z nas spotkał się z reklamami pożyczek na święta, które wmawiają nam, że czegoś potrzebujemy. Ulegamy medialnej manipulacji i presji społeczeństwa. Jak znaleźć umiar w konsumpcji? Ubogacając się materialnie uwsteczniamy się umysłowo, dlatego tak ważne jest kształtowanie swojej świadomości i analizowanie zagrożeń jakie mogą spotkać nas w codziennym życiu.

Drugim zjawiskiem, które nagminnie występuje wśród Polaków to konformizm czyli podporządkowanie się wartościom, poglądom, zasadom i normom społecznym, narzuconym z góry. To pozbawia nas samodzielnego myślenia i podejmowania decyzji. Wyróżnia się kilka rodzajów konformizmu. Jednym z nich jest uleganie. Występuje kiedy poglądy jednostki różnią się od narzuconych jej poglądów, ale mimo to ulega i przyjmuje zdanie innych jako własne.

Dlaczego tak się dzieje? Głównym powodem jest brak pewności siebie i brak poczucia własnej wartości. Obawa przed konsekwencjami wypowiedzenia własnego zdania, chęć przynależności do danej grupy. Taka postawa niszczy naszą indywidualność i pozbawia samodzielnego myślenia. Powodem takiego zachowania jest bierność. Roman Dmowski w Myślach nowoczesnego Polaka tak ją opisał:

„Gubi nas ona (bierność) nie tylko jako naród, ale i jako jednostki. Jej to przede wszystkim zawdzięczamy, że wśród nas tak częstym jest zjawiskiem pesymizm, beznadziejność, brak wiary w siebie i w możność życia na lepszy sposób. Trzeba świat znać i rozumieć, a życie samemu urabiać według własnych wymagań. Świat wtedy nie będzie tak brzydki, a życie na nim tak złe, jak to nam się często zdaje. Jest ono tylko twarde dla zniewieściałych próżniaków i bezlitosne dla nie rozumiejących ducha czasu.”

1 KOMENTARZ

  1. Racja. Z tym, że we współczesnej Polsce indywidualistyczne jednostki są często dyskryminowane na rynku pracy. Są firmy, które jak się dowiedzą, że ktoś czci Falangę i Szczerbiec, to go zwolnią z pracy. A jak zwolnią z odpowiedniej pracy, a ma na utrzymaniu rodzinę, to ciężej mu będzie spełniać ten obowiązek. Ja to nie założyłem rodziny, ale właśnie jestem na rynku pracy dyskryminowany. Gdybym miał rodzinę na utrzymaniu, to bym nie mógł sobie pozwolić na wygłaszanie moich poglądów. Spotkałem się z poglądem o mnie “Pan należy do sekty, która nie pracuje w niedzielę”. A inni to nie chcą mieć ze mną do czynienia za moje przekonania w innych sprawach.

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię