Jaka jest istota działania polskich organizacji narodowych? Co jest naszym celem? Czy jest to „wieszanie zamiast liści komunistów na drzewach”? Czy może „szukanie kija na banderowskiego ryja”? Czy też niesienie „śmierci wrogom ojczyzny”? Hasła te, choć ochoczo podłapywane na manifestacjach, będące w swym wydźwięku radykalne i stanowcze, nie oddają kompletnie istoty celów i dążeń Obozu Narodowo – Radykalnego. Celem naszym nie jest niszczenie wyimaginowanych przeciwników, ale praca dla dobra narodu.
W takim razie po co te okrzyki? W pewnym sensie po to, by zaprezentować radykalną narrację. Przecież nikt nie będzie dzisiaj zabijał komunistów, banderowców czy innych wrogów w dosłownym tego słowa znaczeniu. Komunistów nie ma, banderowców też nie – w tym przypadku możemy co najwyżej mówić o wczesnym stadium dynamicznego rozwoju nacjonalizmu ukraińskiego, szukającego swych korzeni w tradycjach OUN i UPA. Nie będziemy tez przecież mordować tych, których subiektywnie ktoś uzna za wroga. Wykrzykiwane hasła to tylko ogromny skrót myślowy tego, co w głębszym sensie znajduje się obecnie w naszej publicystyce, w naszych projektach czy rozmaitych akcjach publicznych. Te hasła to „wykrzyczany” radykalizm. Radykalizm, który jest szczególną cechą naszej idei. Czym jest ta idea? Myślę, że można ją streścić w haśle: naród ponad podziałami. To nasze marzenie, nasz cel, do którego dążymy i dążyć będziemy, póki starczy nam sił.
Nie uznajemy się za depozytariuszy prawdy. Chcemy nieść ideę ludziom. Do odrodzenia naszego narodu potrzeba jedności. Potrzeba solidarności, która jest obecnie utożsamiana z upadłym ruchem z lat 80-tych XX w. Najwyższy czas przestać żyć przeszłością. Trzeba walczyć w teraźniejszości ze współczesnymi demonami szargającymi nasz naród i jego godność. Trzeba nam zrobić rachunek i rozważyć, co dziś nas niszczy i powstrzymuje we wzniesieniu gmachu Wielkiej Polski – i nie chodzi tu o zapędy imperialistyczne, a o restauracje silnego państwa z jednolitym narodem.
Co nas niszczy? Ciągłe spory i podziały. Tam gdzie dwóch Polaków, tam trzy opinie. Zamiast dawnego ducha walki, gorejemy raczej duchem zemsty. Zamiast wspólnoty, wybieramy indywidualizm, zamiast poświęcenia, hedonizm. Łatwo się poddajemy i kłócimy o rzeczy najdrobniejsze, nie skupiając się na tych istotnych i fundamentalnych. Narodowy radykalizm nie jest ideą totalitarną. Nie chcemy, by wszyscy ludzie myśleli tak samo i mieli takie same poglądy. Nie jesteśmy ani prawicą, ani lewicą. Nasze hasła i poglądy mogą być przypisane zarówno do jednych, jak i do drugich. Chcemy czerpać ze wszystkiego, co dobre dla naszego narodu. Naszym obowiązkiem jest dawać przykład i uczyć naszych rodaków kształtowania w sobie cech, które zmienią rzeczywistość poprzez bezkrwawą, a ofiarną rewolucję myśli i czynów.
Nie jest filozofią złamać komuś szczękę czy kręgosłup, sztuką jest skruszyć czyjeś serce i wznieść jego ducha, by uwolnił się ze skorupy bierności i indywidualizmu, a wzleciał na wyżyny życia. Potrafił poświęcić coś z siebie dla ogółu. Nie jest rzeczą tajemną, że zło tego świata szczerze nienawidzi Obozu, jego idei i naszych czynów. Czyniąc dobro, kierując swą duszę ku miłości bliźniego, pracując dla narodu, stajemy się automatycznie największymi wrogami zła. Dlatego jesteśmy opluwani, nasze wysiłki są pomijane, a przeciwko naszym członkom kieruje się ataki pełne kalumnii i fałszu. Dla nas to powód do radości, gdyż jak pokazuje historia wielu, którzy podobali się Bogu, było w nienawiści u ludzi, tak jak jesteśmy i my.
Nie ustaniemy w naszej walce ze złem, z tym, co niszczy naród. Będziemy przeciwstawiać się podziałom i z obrzydzeniem patrzeć na polityczne wojny w wyścigu o władzę, których największą ofiarą są Polacy. Wojny, która zamiast budować, niszczy, zamiast prowadzić ku dobremu, wiedzie na potępienie i ostateczną zgubę. Naszym wrogiem jest każdy, kto podtrzymuje ten stan. Stan, który musimy uśmiercić, swoim życiem, by uczynić Polskę wielką.



























“Banderowcy” to umowna nazwa i nie nazewnictwo jest najważniejsze. Ukraińscy nacjonaliści popełniali zbrodnie na Polakach i przed narodzeniem Bandery. Po prostu to najbardziej znany przedstawiciel ludobójczego nacjonalizmu ukraińskiego. “Prawy Sektor” chełpi się Banderą. Poroszenko też uznaje go za bohatera. “Prawy Sektor” jawnie mówi o zagarnięciu Polsce Przemyśla itd. Poroszenko, z racji stanowiska i obecnego stanu Ukrainy, jest bardziej dyplomatyczny, ale wiadomo jaką mapę wywiesiła podległa mu ambasada Ukrainy w Kanadzie. Faktem jest, że teraz nacjonaliści ukraińscy mordują ludność Donbasu a nie Polaków. Byliby głupi, jakby przy obecnym stanie Ukrainy chcieli otworzyć drugi front, ale swoich antypolskich zamiarów wcale nie ukrywają.
Takiego tekstu tu brakowało. Brawo!