Znienawidzony przez sanację, zakazany w okresie komunizmu, „nieodkryty” dziś – tak w skrócie obrazuje się postać jednego z największych przedstawicieli historiozofii, twórcy niezwykle oryginalnej, ale zarazem klarownej koncepcji cywilizacji. Urodził się 1 listopada 1862 roku w Krakowie, ukończył z wyróżnieniem miejscowe gimnazjum imienia św. Jacka. Po zdaniu matury podjął się studiów na Uniwersytecie Jagielońskim, gdzie tytuł doktora zyskał za pracę „Najdawniejsze stosunki Inflant z Polską do r. 1393”. Owo dzieło jako pierwsze przyciągnęło uwagę recenzentów i przypięło do Feliksa miano koncepcyjnego, ale jak uważali ówcześni recenzenci, wyciągającego zbyt daleko idące wnioski. Pod koniec 1889 roku wyjechał do Rzymu, aby tam zająć się badaniami archiwów watykańskich. Po powrocie pracował naukowo m.in. w Archiwach Akademii Umiejętności czy bibliotekach Uniwersytetu Jagielońskiego. W danym okresie publikował liczne artykuły do takich czasopism jak „Czas”, „Przegląd Powszechny”, „Przegląd Polski” oraz „Świata Słowiańskiego”, którego był redaktorem w latach 1905-1914. W roku 1919 Feliks Koneczny został zastępcą profesora na wileńskim Uniwersytecie Stefana Batorego. Po niedługim czasie uzyskał habilitację dzięki pracy pt. „Dzieje Rosji do 1449” oraz wygłoszonemu wykładowi „Wołoskie pierwiastki w genezie caratu moskiewskiego”.
Czerwiec 1920 roku przyniósł mu nominację na profesora nadzwyczajnego, a 2 lata później na profesora zwyczajnego Uniwersytetu Stefana Batorego. W tym okresie wydawał wiele książek, najważniejszą z nich była „Polskie logos a ethos” (1921). Brał aktywny udział w licznych konferencjach poświęconych szkolnictwu. Krytyka, jaką skierował przeciwko rządowi sanacji, pozbawiła go dotychczasowej funkcji. Odebrano mu katedrę oraz zmuszono do przejścia na wcześniejszą emeryturę. Po powrocie do Krakowa kontynuował pisanie książek. Publikacja „O ład w historii” była ostatnią ważną z nich. W oparciu o swoje podstawowe założenia udowodnił, że niemożliwe jest mieszanie cywilizacji. Wojna przyniosła mu wiele tragicznych przeżyć. Większa część jego domu została zarekwirowana przez niemieckiego okupanta, a jego dwójka synów wraz z żoną zginęli podczas nazistowskich represji. Konspiracyjna działalność Konecznego jest bliżej nie znana. Prawdopodobnie był członkiem Unii, tajnej organizacji, do której należeli m.in. Jan Hoppe, Jerzy Braun czy Konrad Sieniewicz. Nowy, radziecki okupant przyniósł mu jedynie pogorszenie warunków ekonomicznych, nie pozwolono mu pracować na Uniwersytecie Jagielońskim. Pisywał jedynie do wolnych jeszcze od nacisku władz tygodników „Niedziela” oraz „Tygodnik Warszawski” na tematy religijne i popularnonaukowe. Zajmował się również wychowaniem osieroconych wnuków. Zmarł 10 lutego 1949 roku. Pochowany został w rodzinnym grobie na cmentarzu salwatorskim.
Bazą koncepcji cywilizacyjnej Konecznego był podział świata na 7 kręgów cywilizacyjnych mających wpływ na losy świata. 6 z nich określił mianem gromadnościowych, cel – dobro człowieka jest realizowane warunkowo, funkcja dobra człowieka jest funkcją zorganizowanej społeczności. Do tego typu cywilizacji należą: bizantyńska, turańska, żydowska, arabska, bramińska oraz chińska. Jedynie łacińska, do której należy m.in. Polska, jest z natury personalistyczna, gdzie dobro człowieka jest realizowane bezwarunkowo. Nie może dziwić brak wpływów teorii Konecznego na współczesną debatę polityczną zdominowaną przez idee marksistowskie i multikulturowe, ponieważ zakłada wyższość pewnych cywilizacji nad innymi. Zostałoby to bezsprzecznie nazwane rasizmem, co oczywiście jest nieprawdą, ponieważ cywilizacja nie równa się rasie. Najwyżej w hierarchii według Feliksa Konecznego stoi cywilizacja łacińska, co wynika m.in. z takich cech jak wpływ etyki na wszystkie dziedziny życia łącznie z polityką, rozłączność państwa od religii oraz możliwość krytyki władzy przez Kościół. Ciężko szukać tych cech w innych kręgach cywilizacyjnych, które moralność uznają jedynie w kwestiach personalnych albo nawet tam jest ona w pewnym stopniu ograniczona. Cywilizacja w jego rozumowaniu stanowi najwyższą formę organizacji społeczności.
„Nie można być cywilizowanym na dwa sposoby”. Synteza jest możliwa jedynie w ramach kultur tej samej cywilizacji. Jest to jedna z najbardziej kluczowych tez Konecznego. Rozmaitość etyk wyklucza jakąkolwiek współpracę, a co dopiero integrację dwóch cywilizacji. Nie oznacza to jednak, że nie są one w kontakcie ze sobą. Bynajmniej na arenie światowej, a nawet wewnątrz państw istnieje nieprzerwany konflikt pomiędzy nimi. Przybiera on postać konkurowania kulturowego, a przy eskalacji sporu może przyjmować formę wojny zbrojnej. W Polsce, mimo że na przestrzeni tysiąclecia dominującą jest cywilizacja łacińska jest ona bez przerwy atakowana przez obce, w sposób zbrojny (np. atak nazistowskich Niemiec, które w danym okresie przybrały niewątpliwie domenę bizantyjską, co nie utożsamia ich z nią równo znacznie na przestrzeni wieków) oraz kulturowo – polityczny (np. rządy sanacji II RP, Koneczny je określił mianem cywilizacyjnie turańskiej, ponieważ cechowała je samowola i osobisty, nieodpowiedzialny charakter władzy państwowej). Myśliciel z Krakowa był niewątpliwie optymistą w kwestii skutków konfliktu cywilizacyjnego. Uważał bowiem, że dzięki wyższości cech, cywilizacja łacińska musi z biegiem czasu wypierać inne cywilizacje. Wysoka moralność udoskonala z czasem panujące standardy, co z zasady ma wpływać na poprawę systemu rządów. W razie zauważonej degeneracji, np. zezwolenia na aborcję, naród musi uznać rząd za acywilizacyjny i przedsięwziąć kroki ku jego zmianie. Inne cywilizacje nie prognozują stałej poprawy jakości życia zarówno społecznego jak i personalnego, ponieważ nie muszą zmieniać się pozytywnie pod wpływem doświadczeń. To wszystko musi według myśli Konecznego zakończyć się dominacją cywilizacji łacińskiej.
Za czasów komuny twórczość krakowskiego uczonego była skazana na zapomnienie przez skrajny antybolszewizm autora. Dzięki analizom polskich uczonych m.in. Jana Skoczyńskiego i Piotra Bilińskiego oryginalne koncepcje zaczęły wychodzić z bagna niepamięci. Za granicą, gdzie pieczę nad publicystyką nie strzegła komunistyczna cenzura, pierwsza książka w wersji anglojęzycznej została wydana na początku lat 60’ XX wieku i spotkała się z uznaniem czołowego brytyjskiego historiozofa Arnolda Toynbee. Inny niewątpliwy autorytet w tej dziedzinie, niemiecki naukowiec Anton Hilckman takimi słowami określił naszego rodaka: „Nie waham się uznać Konecznego, którego imię jest mało znane, za najwybitniejszego przedstawiciela historiozofii”. Feliks Koneczny podjął się czegoś, co dla wielu wydaje się niemożliwe. Na podstawie wiedzy o przeszłości znaleźć prawidłowości rządzące dziejami ludzkimi. Nie ma znaczenia czy takie próby uważamy za daremne czy nie, dorobek Konecznego musimy uznać za wartość ponadczasową, a sama postać wybitnego naukowca godną głębszego poznania.
Kamil Mołdoch



























Przeczytałem “Cywilizację żydowską” Konecznego. To najlepsza książka o żydach jaką znam. I na pewno taka, o której istnieniu żydzi woleliby zapomnieć. Gorąco polecam!