Karolino na samym początku, powiedz nam parę słów o sobie, co robisz w życiu prywatnym, jakie są Twoje pasje, jak spędzasz wolny czas?

Cześć wszystkim. Zabawne, ale jeszcze całkiem niedawno, jakbyś zadała mi to pytanie, z pewnością wyliczałabym na jednym tchu listę rzeczy i sposobów spędzania wolnego czasu, jak przystało na singielkę XXI wieku. Aktualnie zastanawiam się, czy istnieje jeszcze coś takiego, jak czas wolny J. Chyba, że w grę wchodzą godziny wieczorne i sen, ale wtedy zazwyczaj brakuje już sił – co tu kryć, takie są uroki macierzyństwa, które swoją drogą jest naprawdę CUDOWNE. Reasumując od 7 miesięcy, na co dzień zajmuję się naszą córeczką Nel, a w nieistniejącym międzyczasie sprzątam, gotuję, walczę o przetrwanie. Zazwyczaj, jak ktoś znajomy pyta, jak mija mi dzień odpowiadam: SZYBKO :D. Oczywiście moją wielką pasją są rolki oraz łyżwy, teraz ich obecność w naszym życiu mocno się przeorganizowała, już nie ma beztroskich spontanicznych wyjść na popołudniowe free Rider, ale jest coś innego, dużo cenniejszego, a do czasów beztroski jeszcze powrócimy na emeryturze.

 

Czym w ogóle jest dla Ciebie szeroko pojęty sport i aktywność ruchowa?

 Sport jest dla mnie czymś, co kształtuje człowieka, jego charakter. Sport boli, sport to trud, sport to wyrzeczenia i poświęcenia oraz kontuzje, o czym wiedzą zawodowcy, ale też wielka siła i motywacja. Sport pomaga się rozwijać, wzmacnia na każdym polu także życiowym. Niejednokrotnie osoby powracające po latach do aktywności ruchowej przechodzą metamorfozę zewnętrzną, ale i wewnętrzną.

 

Jak długo jeździsz na rolkach?

Generalnie od dziecka, nie pamiętam dokładnie, ile miałam lat jak zaczęłam, ale sięgałam głową do wysokości trzepaka. Pamiętam za to dokładnie moje pierwsze rolki; były srebrne, plastikowe i trzaskały się po całej klatce schodowej. Jeździłam w dzieciństwie, gdzie tylko się dało. Moja Mama, co niedzielę z uporem maniaka zabierała nas na lodowisko z bratem,  sama również czynnie jeździła. Potem ta pasja na różnych etapach życia rozwijała się w inny sposób, by ostatecznie na dobre wejść w moje życie i serce.

 

Jakie były początki nauki jazdy na nich? Jak wspominasz swoje pierwsze doświadczenia sportowe?

To było tak dawno temu, że początków naprawdę nie pamiętam, wówczas szkółki nie były tak popularne, jeździło się na samouka według zasady, jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz lub ewentualnie, jak się nie zabijesz… xD. Dopiero w późniejszych latach skorzystałam z kursów instruktorskich oraz sama zrobiłam kurs instruktora. Jednakże wciąż każdego dnia uczę się czegoś nowego, ta dyscyplina sportowa ma tyle kategorii i możliwości, że można do końca życia szlifować swoje umiejętności.

 

Kto wspiera Cię w realizacji Twoich celów? Kto inspiruje i motywuje Cię do działania?

W realizacji celów oczywiście wspiera mnie mój mąż Sebastian, ta szkółka to nasze dziecko oraz nasz pierwszy wspólny pomysł, jaki mieliśmy jeszcze będąc parą. Połączyły nas rolki, a potem miłość – w takim zestawie można osiągnąć wszystko. Myślę, że inspirujemy siebie nawzajem, napędzając się do działania, ważne jest to, że mamy te same cele. Sebastian od 6 roku życia trenował zawodowo hokej, potem grał wraz z drużyną Zagłębia Sosnowiec na poziomie ekstraklasy. Bardzo doceniam jego wyniki sportowe, co również mnie inspiruje. Każdy z nas jeździ w innym stylu i oboje czerpiemy od siebie coś cennego.

 

Co możesz powiedzieć o szkole „Rolki u Karolki” ? Kto może skorzystać u Ciebie z nauki na rolkach?

Nasza szkoła jest inna niż wszystkie, zrodziła się z wielkiej miłości. Miłości do rolek, a w efekcie do siebie i w tym tonie pragniemy ją prowadzić. Mnie i mojego męża połączyła wspólna jazda, poznaliśmy się na przejeździe organizowanym przez społeczność Rolki Śląsk, od początku naszym marzeniem było tworzyć coś takiego. Realizacja celu nie była łatwa, bo dużo się u nas dzieje w krótkim czasie, ale udało się !:) Jesteśmy rodziną i do rodzin kierujemy naszą ofertą, chcemy być alternatywą na wspólny sposób spędzania czasu w naszym mieście. Do szkółki może przyjść absolutnie każdy, zarówno emeryt, jak i przedszkolak, choć na razie 90% kursantów stanowią dzieci i młodzież, ponieważ teraz ten sport jest szalenie popularny. Prowadzimy zajęcia grupowe na różnych poziomach zaawansowania oraz indywidualne. Posiadamy szeroki zakres sprzętu, dzięki czemu nauka odbywa się również poprzez zabawę, gry i konkursy.

 

Jakie są Twoje dalsze plany w realizowaniu pasji?

Pragnę dalej się rozwijać, chciałabym pojechać jeszcze kiedyś na kilka ciekawych obozów trenerskich. Doskonalić się w dyscyplinie, jaką jest freestyle slalom, ponieważ będąc w ciąży musiałam odłożyć to mocno na bok. Moim planem jest również nauczyć jeździć swoją córkę, co czasami bywa najtrudniejsze oraz rozwój naszej szkółki. Największą radość czuję, kiedy te same dzieci wracają do nas z uśmiechem na twarzy.

 

Co możesz powiedzieć osobom, które doświadczają trudnych momentów, tracą chęci do rozwijania się, do życia?

To trudne pytanie, ciężko się wypowiedzieć, bo każdy z nas niesie swój krzyż niekiedy tak ciężki, że nie sposób nam to pojąć. Gdybym jednak miała powiedzieć coś bardzo ogólnie, powiedziałabym, że życie mamy jedno, że może jednak warto z niego skorzystać i zawalczyć, jakie by nie było. Że wielu ludzi ledwo trzymających się życia z powodu rożnych chorób, potrafi się nim cieszyć i doceniać jego piękno, więc sądzę, że każdy z nas to potrafi tylko potrzebuje odpowiedniego wsparcia i drogowskazu.

 

Czego życzysz naszym czytelnikom?

Wszystkim czytelnikom życzę dużo zdrowia, bo to naprawdę jest najważniejsze. Poza tym moi drodzy Ci, którzy jeszcze nie rozpoczęliście swojej przygody rolkowej, życzę Wam, żebyście w tym roku się odważyli, a tym, którzy już wiedzą, jak to smakuje, pozostaje mi życzyć świetnej pogody na początek sezonu.

 

Wywiad przeprowadziła: Monika Dębek

 

 

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię