W dzisiejszym świecie, za jasny stawia się dla nacjonalistów cel, aby walczyć z lenistwem, rozkładem i demoralizacją społeczną jako stanami świadczącymi o braku potęgi ducha. Każdy ideowo nastawiony nacjonalista, słów Wielka Polska nie odczytuje jednoznacznie jako wielki powierzchniowo i silny gospodarczo kraj. Głównym celem przedwojennych narodowców było przede wszystkim krzepienie ducha narodu jako zapalnika wielkości cywilizacyjnej społeczeństwa i o tym, jako spadkobiercy idei winniśmy współcześnie pamiętać. Dopiero z wielkością ducha i siły charakteru narodu jako całości, można osiągać imperialne gospodarczo i terytorialnie cele. Polska musi być liczącym się w Europie i na świecie narodem, który będzie znany w swej potędze przede wszystkim z poszanowania człowieka jako obrazu utworzonego na wzór Boga, zbiorowości umiejącej stawać w obronie słabego, czy w obronie krzywdzonego i ze stanowczością, ale sprawiedliwie każącej krzywdzących. Te niewątpliwie piękne i ponadczasowe wartości nigdy jednak nie mogą być przysłonięte brakiem rozumu, ponieważ nawet najlepsi i najbardziej odpowiedzialni uczestnicy życia społecznego będą nędzarzami, jeśli wpadną w sidła złej idei i ku chwale idei fałszywej i złudnej będą robić czyny, które ich zdaniem będą szlachetne.

Plenus venter non studet libenter! (łac. „Pełen brzuch nie uczy się chętnie”). Ta sentencja bynajmniej nie powstała w nacjonalistycznych, czy faszystowskich środowiskach. W zdaniu tym mieści się bowiem mądrość, którą znali już starożytni, a której zaprzeczeniem są współczesne ideologie materialistyczne. Powodem dzisiejszego rozkładu społecznego przejawiającego się przez tolerowanie zboczeń, promowanie kultury narkomańskiej i pornograficznej, chciwość i brak umiarkowania w piciu, jedzeniu i szeroko pojętego ucztowania jest nadmierny konsumpcjonizm. Nadmierny i niehamowany konsumpcjonizm jest oczywiście częścią kapitalizmu jako systemu czysto bezwartościowego.

W celu wyjaśnienia postawionej tezy posłużmy się koronnym argumentem kapitalistów, a mianowicie: „Kapitalizm jest odpowiedzią na potrzeby (determinuje go podaż) rynku. Z kolei potrzeby rynku są determinowane potrzebami ludzkimi.” Fałsz ideologii kapitalistycznej opiera się właśnie na tym błędnym założeniu, że człowiek liberalny jest wolny. Odrzuca tak ważny dla nas nacjonalistów personalizm chrześcijański, zakładający, że osoba w życiu publiczny ma swój cel, do którego winna dążyć. Odrzuca podmiotowość człowieka na rzecz przedmiotowości. Kapitalizm sięga dokładnie tych samych źródeł, których sięga komunizm – pieczętuje człowieka jako trybik wielkiej machiny, depersonalizuje go, upadla i wtrąca na drogę nieograniczonej żądzy posiadania.

Mając na uwadze powyższe stwierdzenie, należy zrozumieć, że nie tylko przez walkę z kapitalizmem jako systemem należy dążyć do realizacji wielkiej idei, ale jako ze zbiorowym błędem nurtu kapitalistycznego. Kapitalizm ma tak wielkie uznanie wśród społeczeństwa, ponieważ do ludzi dociera tylko wygodna dla kapitalistów, ale w gruncie nie do końca prawdziwa retoryka, że system ten opiera się na wartości pracy (ile pracy w rozwój osobisty włożysz, tyle będziesz zarabiał). W rzeczywistości kapitalizm jest sprytem przedsiębiorczych twórców, którzy rolę rozwoju społeczeństwa mogą wspierać (in plus) lub mogą społeczeństwo hamować poprzez odpowiedź na niskie pobudki człowieka. Rozwinąć należy więc, co oznacza stwierdzenie „niskie pobudki”.

W celu rozwinięcia ostatnich słów należy wyjaśnić różnicę pomiędzy potrzebami niezbędnymi, rozwijającymi, wypoczynkowymi, a ich konsumpcyjną patologią – potrzebami
nadmiernym i zbędnym. Podział ten, choć może i prymitywny, jest z punktu widzenia autora istotny, w celu zdefiniowania patologii kapitalizmu na gruncie czysto materialnym.

Potrzeby niezbędne są definiowane jako podstawowe potrzeby gwarantujące życie społeczne. Do niezbędnych należy zaliczyć przede wszystkim mieszkanie, wyżywienie i ubrania (oraz równie niezbędne, o których autor zapomniał). Potrzeby niezbędne są gwarantem godności człowieka. Zapewnienie tych podstawowych dóbr powinno leżeć w gestii społeczeństwa. Jeśli zapewnienie tego niezbędnego minimum, w przypadku człowieka uczciwie pracującego (z wyjątkami takimi jak niepełnosprawność uniemożliwiająca podjęcie pracy) sprawia społeczeństwu problem, oznacza to, że jest ono chore i nie może zdrowo funkcjonować.

Potrzeby rozwijające definiowane jako materialną podstawę do osobistego rozwoju człowieka. Rolę tych dóbr materialnych może spełniać wartościowy przekaz pisany (książki, periodyki), wartościowe narzędzia hobbystyczno-rozwijające, a także z pełną ostrożnością internet, telewizja, radio (nie do końca w dzisiejszym wydaniu), podróże i inne. Zapewnienie i zachęcenie do korzystania z tych dóbr obywateli gwarantuje wysoki rozwój społeczny zbiorowości o wysoko sklasyfikowanym celu cywilizacyjnym. Budowanie społeczeństwa świadomego, pewnego swojej inteligentnej natury i wyjątkowości człowieczeństwa.

Potrzeby wypoczynkowe zapewniają społeczeństwu dostęp do odpoczynku po pracy, który jest ważnym elementem życia społecznego każdego człowieka. Potrzeby wypoczynkowe autor zdefiniowałby jako szeroko rozumiany odpoczynek, a jego walutę jako czas. Wyjątkowość tego rodzaju potrzeby polega na tym, że jest uzależnione od gospodarności, czyli wkładu własnego, nie zaś samego bytu społecznego.

Potrzeby nadmierne definiowane mogą być przez status dzisiejszego kapitalizmu. Są patologią potrzeb niezbędnych. Opiera się to na tym, że podmiot w nieproporcjonalnie dużym stosunku do rzeczywiście niezbędnej konieczności użytkuje dóbr niezbędnych lub wypoczynkowych. Objawia się nieumiarkowaniem w piciu, jedzeniu, ucztowaniu, nadmiernym przywiązywaniu uwagi do ubioru, lenistwem (patologią potrzeby wypoczynkowej). Dąży do spłycenia zmysłów społeczeństwa, jego otumanieniem i uzależnieniem od rzeczy materialnych. Dominacja tej potrzeby w społeczeństwie powoduje powolny rozpad wartości nadrzędnych, uleganie sugestii większości, spłyca percepcje emocjonalno-fizyczne.

Potrzeby zbędne definiowane jako każdą bezwarunkową wrogość wobec człowieczeństwa, ujęty w statusie kapitalizmów. Bezwzględnie i brutalnie sprzeczne z zasadą personalizmu chrześcijańskiego. Zawierają się w nim niskie pobudki człowieka – narkotyki, prostytucja, niewolnictwo, handel ludźmi i pornografia. Budzi najgorsze z ludzkich instynktów i prowadzi do bezwzględnego spaczenia sensu ludzkiego bytu. Jego istotna rola w kształtowaniu społeczeństwa zabija empatię, powoduje apatię, dąży do gwałtownej utraty więzi międzyludzkich, pogardy do człowieczeństwa, rozpad wartości nadrzędnych i wieszczy koniec dotychczasowej cywilizacji, na której bazowało społeczeństwo.

Przedstawiając powyższy podział potrzeb jako pozytywne, wypadałoby przyjąć pierwsze trzy – niezbędny, rozwijający i wypoczynkowy. Należy zauważyć, że kapitalizm zupełnie nie zapewnia potrzeb niezbędnych i w ten sposób godzi w godność człowieczeństwa niektórych członków społeczeństwa. Potrzebę rozwoju, wbrew ogólnym populizmom, hamuje. Potrzeba rozwoju podyktowana musi być rozwojem osobistym w każdej z dziedzin, w której człowiek pragnie się rozwijać. Kapitalizm zaś opiera się na założeniu, że rozwój człowieka musi być gwarantowany tylko w tych dziedzinach, które służą pomnażaniu kapitału, co jest z gruntu błędne, a wręcz kuriozalne. W końcu potrzebę wypoczynku kapitalizm niekiedy neguje całkowicie uzależniając człowieka od pracy, która jest ważnym, ale nie jedynym elementem życia społecznego.

Negatywne potrzeby to potrzeby nadmierne i zbędne. Potrzeby nadmierne zaspokajane są przez nadprodukcję, nachalną reklamę i podprogowy przekaz oraz zupełnie nie liczą się z jednostką ludzką. Podobnie jest z potrzebami zbędnymi, z tym że one są wynikiem tylko i wyłącznie działania kapitalizmu. Jest to bowiem, tworzenie sztucznej podaży poprzez tworzenie popytu (człowiek nie ma potrzeby korzystania z tych „dóbr”, ale w wyniku popytu tego „dobra”, je użytkuje), której to tworzenie nie ma uzasadnienia moralnego, a ponadto wywołuje w człowieku instynkty, które prowadzą do upadku społeczeństwa i jego cywilizacji.

Podsumowując ogólne rozważanie na temat potrzeb i łącząc je z początkiem traktującym bezpośrednio o nacjonalizmie warto zwrócić uwagę na pewny fałszywy pogląd, pojawiający się szczególnie po lewej strony sceny politycznej, zakładający, że katolicki pogląd na świat to „pranie mózgu”. Zakładając bowiem, że Bóg jest najważniejszą wartością człowieka, chce się tworzyć ideę i świat na podobieństwo natury i postępującej ewolucyjnie przemiany człowieka inspirowanego przez tę naturę. Zakładając, w dużym uproszczeniu, że wartości nadrzędnej nie ma, przyjmuje się ideologię zastaną lub patologiczną wizją świata opartą na materialnym centrum. Wydaje się więc oczywiste, że katolicka doktryna porządku opowiadająca się za ponadczasowymi zasadami zdecydowanie przewyższa ideologie tworzone przez pojedynczych ideologów i rozwijane przez następnych, zafascynowanych rozwojem poprzedników, lecz nie widzących w gruncie praktycznego problemu. Odnosząc się do rzeczywistości należy uznać, że konsumpcja jest symbiozą działania zarówno zastanej ideologii, jak i patologiczną wizją świata opartą na doktrynie szkoły austriackiej, a kapitalizm nie ma żadnego uzasadnienia moralnego, a jedyne jego uzasadnienie to uzasadnienie materialne przeciwstawne zasadzie personalizmu. Pewnym odnośnikiem reasumującym powyższe dywagacje mogą być słowa Św. Jana Pawła II w liście do młodych „Parati Semper”:

… konsumizm (…) dyktuje, by człowiek szukał urzeczywistnienia samego siebie przede wszystkim w wykorzystaniu dóbr materialnych.

Karol Nayman

1 KOMENTARZ

  1. Dobry artykuł 🙂
    Szczególnie spodobał mi się zwrot “patologiczną wizją świata opartą na doktrynie szkoły austriackiej”

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię