Na wstępie chciałam odeprzeć fale internetowego hejtu, który głosi, iż wszystkie patriotyczne postawy to tylko chwilowa moda, która z czasem przeminie, nie zostawiając po sobie żadnego śladu. Otóż jeśli ktoś do tej pory podpisywał się pod taką opinią, dzisiaj czytając ten artykuł będzie musiał zweryfikować swój dotychczasowy sposób myślenia.
Nie budzi wątpliwości fakt, iż na przestrzeni wieków panowały różne mody, a człowiek to istota, która za wszelką cenę chce upodobnić się do innych istot, tak więc często ślepo podąża za ową modą. Mało kto zdaje sobie sprawę, że biegnąc za wszelkimi narzucanymi nam wzorcami i chęcią, by na siłę stać się “trendy”, stajemy się niewolnikami. Często przez takie zniewolenie nie potrafimy samodzielnie myśleć, zatracamy indywidualizm, oryginalność. Bezwiednie naśladując innych stajemy się maszyną zdolną jedynie do powtarzania zaprogramowanych, przewidywalnych ruchów. Tracąc niepowtarzalność tracimy tak naprawdę siebie. Stajemy się szarą masą podążającą za tłumem. Bez własnego kręgosłupa moralnego zmierzamy do samozagłady. Ale każda moda kiedyś się kończy. To stanowi jej sens. Chwilowe zaistnienie zostaje zastąpione innymi impulsami, a te z kolei następnymi. Jeśli ktoś odważyłby się powiedzieć, że ma monopol na modę i wydaje mu się, że nikt inny nie jest w stanie wymyślić już nic nowego, musi wiedzieć, że tkwi w ogromnym błędzie. Co więcej, każda moda wiąże się z pewnymi konsekwencjami. Pamiętając o znanym przysłowiu: “Jak nas widzą, tak nas piszą”, musimy zdawać sobie sprawę z tego, że z każdej strony jesteśmy narażeni na ludzkie osądy mniej lub bardziej sprawiedliwe, opinie, krytykę. Ale do czego zmierzam? Mówiąc, że obecny wzrost postaw patriotycznych to tylko moda – primo: generalizujemy, secundo: fałszywie osądzamy innych, tertio: wystawiamy sobie niechlubne świadectwo.
Co do generalizowania, mówienie, że wszyscy noszący odzież patriotyczną ulegają jedynie modzie i są pozerami, jest co najmniej obraźliwe i jawnie niesprawiedliwe. Obracając się w środowiskach patriotycznych mogę zaświadczyć, że ów ubiór to jedynie dodatek świadczący o takich, a nie innych poglądach. Nie rozumiem, co jest w tym złego i dlaczego tak bardzo boli to, że wartości, jakie nosi się w sercu, są odzwierciedlane w ubiorze. Koszulka z wizerunkiem rotmistrza Witolda Pileckiego, z symbolem Polski Walczącej, Narodowych Sił Zbrojnych itd. stanowi nie tylko element pamięci historycznej, ale jest wyrazem dumy z własnego kraju. Pamiętaj, że osoba, której przypniesz łatkę “pozer”, być może właśnie przed chwilą brała udział w akcji krwiodawstwa, uczestniczyła w wykładach poświęconych polskim bohaterom narodowym lub odwiedziła i wspomogła finansowo kombatantów. Pamiętajmy, że patriotyzm wiąże się z wyznawaniem potężnych, głębokich wartości, dlatego i choćby z tego powodu o modzie na niego nie może być mowy. Jeśli nadal bowiem jesteś nieustępliwy w swym przekonaniu, że to jednak moda, to zastanów się: bardziej pozytywna, czy negatywna? Bo w takich właśnie kryteriach należy rozpatrywać również i modę.
Nie zarzucajmy też młodym ludziom w wieku gimnazjalnym czy licealnym tego, że nie wiedzą, co tak naprawdę oznacza symbolika znajdująca się na ich ubiorze. Wbrew pozorom świadomość prawd historycznych wśród młodego pokolenia jest o wiele większa niż się spodziewamy. Wzrost ilości patriotycznych postaw wiąże się m.in. z odrzucaniem lewactwa, które usilnie próbuje wedrzeć się do naszego kraju. Na szczęście sumienie podpowiadające co jest dobre, a co złe, nie tak łatwo jest zagłuszyć, a intuicji nie da się oszukać. Nigdy jeszcze nie spotkałam się z określeniem, że jest moda na głoszenie liberalnych haseł, przyjmowaniem lewackich postaw. Wręcz przeciwnie, słyszy się, że takie zachowania to norma, którą należy tolerować, ba, nawet akceptować lub co gorsze przyjmować.
Kolejnym często pojawiającym się argumentem jest to, że “na takiej modzie dobrze się zarabia”. Powiem tylko tyle, że jak świat światem każdy zawsze i wszędzie szukał, szuka i będzie szukał sposobu na to, by swoim działaniem osiągnąć pewne zyski. I zapewniam Was, że prawo popytu i podaży od zawsze rządziło na światowym rynku towarów i usług. Przedsiębiorcy widząc, że wzrasta zainteresowanie danym towarem, automatycznie to wykorzystują dla swoich celów marketingowych. Jest to logiczna i prawidłowa konsekwencja ekonomiczna istniejąca na konkurencyjnym rynku.
Natalia Pyzia



























Zgadzam się. To nie moda, tylko faktyczne wyrażanie uczuć. A nawet jeśli to jest moda, to co w tym złego? Do niedawna jeszcze małolat nosił koszulkę z liściem trawy, a dziś: wartość piękna: Żołnierze Wyklęci, pamięć o których żydokomuna chciała zniszczyć. Nie udało się. Ta sama żydokomuna próbuję się podszyć pod patriotyczną “modę”: Jeszcze w tamtym roku Bronek Komorowski organizował “patriotyczne” coś tam coś tam. Nikt specjalnie się na to nie dał nabrać. Ichniejszy “merczendajs” też się słabo sprzedaje. Młodzież woli kupić w ProPatriae, czy Surge Polonia, czy tam innych. Mamy taką sytuację, że wokół pełno narodowych koszulek, symboli, itd. To efekt lat ciężkiej pracy narodowców. Możemy być dumni.
Pokazują swoją dumę zakładając koszulkę? A co pokazują piorąc ją z brudnymi gaciami?