W dzisiejszym świecie, który jest zdominowany przez konsumpcyjny hedonizm, wielu ludzi uważa możliwość brania kredytów za szczyt postępu i znak dobrobytu. Ich zdaniem, gdyby nie rozszerzająca się oferta kredytowa banków komercyjnych, młodzi ludzie nie mogliby kupić mieszkań, przedsiębiorcy tworzyć swoich firm a gospodarka rozwijać się. W XXI wieku kupowanie czegoś na kredyt jest normalne i naturalne jak powietrze, którym oddychamy. Propaganda, która stworzona jest na użytek powielania w naszym umyśle takich schematów, jest jednym wielkim
oszustwem i kłamstwem. Uczestniczą w tym nasi umiłowani przywódcy, którzy siedzą u banksterów w kieszeni, a także masa tzw “ekspertów”. Należy wyodrębnić dwa rodzaje zadłużenia z jakimi mamy do czynienia. Pierwszym z nich jest indywidualne branie kredytów przez osoby fizyczne lub prawne. Drugim, jeszcze bardziej niebezpiecznym jest podtrzymywanie iluzji płynności finansowej państwa Polskiego przez poszerzanie deficytu budżetowego. Ten patologiczny system polityczno – finansowy z jakim mamy obecnie do czynienia wpędza nasz Naród w ekonomiczną niewolę zadłużenia.
Niezależenie od tego czy ktoś wziął kredyt czy też nie, ten genialnie złodziejski system został tak zaprojektowany, aby każdy z nas nieświadomie odczuwał tego skutki. Na wstępie należy odnieść się do samego zagadnienia jakim jest
kredyt.Ten sam w sobie nie jest niczym złym. Jeżeli chcemy pożyczyć pieniądze to oczywiście możemy to zrobić, ale od kogoś kto wypracował te pieniądze, zaoszczędził i chce nam je pożyczyć. Natomiast aktualnie jest on połączony z pewnym zjawiskiem, który nazywasię kreacją pieniądza fiducjarnego (z łac. fides), który jest wprowadzany na rynek dzięki kredytom. Kiedy waluty przestały respektować standard złota pojawiły się puste waluty o płynnych kursach. Standardem złota nazywamy zobowiązanie jakie przyjmuję na siebie emitent pieniądza papierowego, który na każde żądanie wymieni go na złoto, po wcześniej ustalonym parytecie. Jednym z najważniejszych wydarzeń polityczno-ekonomicznych, które znosiło tą barierę nieograniczonego drukowania pieniędzy i pozwoliło na to szaleństwo, była decyzja prezydenta Stanów Zjednoczonych w 1971 roku Richarda Nixona o wycofaniu się z porozumienia w Bretton Woods z 1944 r. Właśnie 44 lata temu, kiedy Francja i Wielka Brytania zagroziły że zażądają wymiany wszystkich swoich dolarów jakie zgromadziły dzięki planowi Marshalla na amerykańskie złoto, została podjęta decyzja o
zniesieniu standardu tego kruszca wobec waluty amerykańskiej. Zaczęła się era drukowania pieniędzy. Została dokonana pewna zamiana, odpowiednikiem złota stał się pieniądz papierowy a pieniądz elektroniczny starym pieniądzem papierowym który jest tylko substytutem pieniądza.
Problem polega na tym, że złota jest tyle ile Pan Bóg stworzył w pierwszym dniu stworzenia i nikt nie może go produkować w bankach. Natomiast pieniądz papierowy można po prostu drukować. Banki, dzięki śmiałemu udziałowi w tym precedensie polityków, chronione przez prawo bankowe w tzw “majestacie prawa” kreują pieniądze. Oczywiście dzięki rozwojowi techniki komputerowej nie trzeba już rozgrzewać do czerwoności maszyn drukarskich. Wystarczy, że bank centralny zasila rachunek banksterów otwarty w banku centralnym mld euro, funtów, dolarów lub złotówek. Bankierzy pożyczają pieniądze z banku centralnego, które pełnią rolę banków emisyjnych oprocentowane na 0 proc. , kupują za nie obligację rządowe, które odsprzedają potem z zyskiem do tegoż banku centralnego. Dla przykładu, sprzedają bankowi centralnemu obligację rządu po 100 zł za sztukę, sami kupując je chwilę wcześniej po 99 zł za pieniądze które otrzymali z banku centralnego. Dzięki temu mają nie tylko mnóstwo pożyczonych za darmo pieniędzy, ale jeszcze zarabiają na tym olbrzymie kwoty. W ten sposób dzięki silnej propagandzie przekonują nas, że kreowanie i sztuczny wzrost pieniędzy na rynku jest czymś dobrym i korzystnym. Nic bardziej mylnego, korzystają na tym tylko banki udzielając nam lub naszemu rządowi kredytów. Od samego drukowania czy kreowania pieniądza liczba dóbr i usług się nie zwiększa a my nie stajemy się bogatsi tylko biedniejsi. Zjawiskiem który urzeczywistnia cały fortel, za pomocą którego banki nas okradają, jest inflacja.
Dzięki temu zostało podważone podstawowe prawo ekonomii. Prawo to stanowi, że jeżeli mamy określoną liczbę towarów i usług na rynku a następnie nagle ilość danego towaru lub usługi gwałtownie wzrośnie, a innych się nie zmieni, to pogorszą się warunki wymiany tego towaru na inne. Pieniądz jest takim samym towarem jak każdy inny, po prostu lepiej nadaję się do wyrażania wartości innych towarów lub usług. Widać to we wszystkich krajach gdzie drukuje się pieniądze. Wartość pieniądza szybko spada, rosną ceny akcji, obligacji, nieruchomości . Tę relację widać nawet między walutami. Kiedy tylko bank centralny USA przestał drukować dolary, a Europejski Bank Centralny ogłosił, że zacznie drukować euro, kurs euro do dolara gwałtownie spadł, czyli wartość pieniądza drukowanego na masową skalę spadł w stosunku do wartości pieniądza którego się nie drukuje. Jest to kolejny argument przeciwko wprowadzaniu Polski do strefy euro i oddania resztki suwerenności jaką jest własna waluta i własny bank centralny w postaci NBP, który pełni rolę banku emisyjnego, banku banków i centralnego banku państwa. Inflacja jest zbyt szybkim pojawianiem się pieniędzy na rynku, dzięki czemu siła nabywcza wykreowanego nowego pieniądza to siła nabywcza odebrana naszym pieniądzom znajdującym się już na rynku dzięki naszej ciężkiej pracy. W efekcie rosną ceny wszystkim towarów i usług a my możemy kupić coraz mniej. Dlatego nie stać nas na odłożenie pieniędzy na mieszkanie lub inwestycje, ponieważ wszystko staje się coraz droższe. Coraz częściej jesteśmy zmuszani zaciągać zobowiązania w banku, co samo w sobie nie jest złe, gdyby nie kreowanie pieniądza.
Co w sytuacji kiedy sam mógłbym sobie w domu dodrukować 100 tys. zł? Ja stałbym się o te 100 tys. zł bogatszy, natomiast bogactwa w Polsce by nie przybyło. Jak to zrozumieć? Mówiąc wprost – zmienił się podział bogactwa. Wzbogaciłem się kosztem wszystkim innych Polaków. Efekt skali pozwolił mi niezauważenie ukraść niecałego grosza(0,26 grosza) każdemu z 38 milionów mieszkańców Polski. Ten, kto drukuje pieniądz, wzbogaca się kosztem innych, którzy tego nie robią. Często inflacja jest mylona z drożyzną ale różnica jest taka, że w wyniku drożyzny rosną ceny niektórych towarów a inflacja powoduje wzrost wszystkich towarów i usług. Samo wykreowanie pieniądza fiducjarnego na nic bankowi się nie przyda, cały bandycki proces polega na tym aby poprzez kredyt komuś wcisnąć te pieniądze, i w taki właśnie sposób wprowadzić je na rynek. Cały fortel polega na tym, że oni pożyczają nam za pomocą oprocentowanych kredytów sztucznie “wyprodukowane” pieniądze, natomiast my musimy oddać im te prawdziwe pieniądze, które są efektem bogactwa jakie wytworzyliśmy swoją pracą. Niestety to jest tylko sposób, dzięki któremu jesteśmy okradani jako społeczeństwo.
We wstępie pisałem o wpędzaniu naszego Narodu w niewolnictwo ekonomiczne. Nowoczesny system niewolniczy w jaki wpędzany jest nasz Naród przebiega przy obojętności nas samych i przy aprobacie aktualnej klasy politycznej. Wydatki państwa, które oczywiście mają nam nieba przychylić doprowadziły do sytuacji, w której bieżące podatki już
dawno przestały wystarczać. Nasze państwo jest BANKRUTEM! Tylko jeszcze jest to przed nami ukrywane. Na
dzień dzisiejszy dług publiczny wynosi 1 052 439 593 876 zł , co daje 28,304 zł na mieszkańca. Szacunkowa wielkość jawnego długu publicznego po uwzględnieniu wahań kursu złotego, rośnie obecnie z 1001,7 mld zł na koniec września 2014 r. do 1116,0 mld zł na koniec grudnia 2015 r., czyli o ponad 250 mln zł na dobę, 10,4 mln zł na godzinę i 2995 zł na sekundę. Wyliczenia te nie uwzględniają umorzenia obligacji przejętych przez ZUS z OFE oraz pozostałych zmian w systemie emerytalnym, ponieważ Trybunał Konstytucyjny nie wypowiedział się jeszcze, czy działanie te było zgodne z prawem. Świadomie użyłem określenie “jawny” ponieważ Państwo Polskie posiada wśród swojej kompetentnej kadry wielu kreatywnych księgowych, którzy używając różnego rodzaju magii ukrywają prawdziwe zadłużenie państwa. Przykładem może być zmuszenie spółek skarbu państwa do wypuszczania obligacji, czego de facto nie widać w bilansie, ale i tak obciążają budżet, więc jest to tylko zamiatania pod dywan brzydko
pachnącej kupy. Według specjalistów prawdziwe zadłużenie Polski wynosi 3 083 508 151 068 PLN. Daje to około 82 tys, zł na jednego mieszkańca zaczynając od niemowlaka na osobach starszych kończąc, i aż 176,1% PKB. Wielu
ekspertów którzy chodzą na państwowym pasku twierdzą, że nasz dług wynosi dopiero 59,4 % PKB więc jeszcze możemy trochę zabalować.
Niewolnictwo polega na tym, że wszyscy czy chcemy czy nie, musi regulować zobowiązania, które wynikają z odsetek. Nazywane to jest obsługą długu publicznego. Szacuje się, że owa obsługa długu publicznego w roku 2012 wyniosła 42 mld zł, a w roku 2013 ponad 50 mld. Oczywiście od tego czasu kraj się “rozwijał” więc i w tym przypadku poszliśmy do przodu. Wielu ludziom w Polsce wydaje się, że są wolni i suwerenni. Niestety, jak mówi Stanisław Michalkiewicz, każdy włos na naszej głowie jest już policzony i sprzedany. Rząd pożycza pieniądze od różnego rodzaju lichwiarzy zastawiając nasze pieniądze zabierane w podatkach na parę lat naprzód. Musimy na nich pracować i oddawać im coraz więcej własnych pieniędzy. Stajemy się z roku na roku coraz bardziej niewolnikami, ponieważ należy pamiętać co stanowi istotę niewolnictwa. Istotą niewolnictwa jest to, że trzeba oddawać bogactwo które wytwarza się pracą swoich rąk. Niektórzy widzą w roli naszych “Panów” obecny rząd, ale jeżeli rząd sam siedzi w kieszeni banków
niemieckich i żydowskich to kto kogo trzyma tutaj za “cojones”? Został stworzony nowy i postępowy system niewolniczy, na który sami się godzimy. Nie muszą już nas podbijać ani zamykać w obozach koncentracyjnych. Konsekwencje tej głupoty będą odczuwały nasze dzieci, wnuki i prawnuki. Nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji. Musimy doprowadzić do tego aby przestano zatwierdzać budżet z deficytem a każdą próbę obejście tego traktować jak kradzież zuchwałą. Przypomnę, że Stanisław Grabski przedwojenny premier Polski został zdymisjonowany, kiedy na światło dzienne wyszło, że chciał poluzować zasady ustawy Romana Rybarskiego, która mówiła o tym, że 30% aktywów Banku Polskiego musi być zabezpieczona w kruszcach i dewizach. Banki centralne natomiast muszą przestać drukować/kreować pieniądz i podnieść stopy procentowe tak aby zredukować wartość pieniędzy w
obiegu.
Rynek finansowy napompowany absurdalnym poziomem drukowanych pieniędzy nie zareaguje na to przyjemnie i będzie trochę bólu, ale należy uświadomić sobie, że nie można drukować pieniędzy bezkarnie. Jeżeli nic się nie zmieni prędzej czy później nastąpi wielki krach albo najpierw hiperinflacja a dopiero potem jeszcze większy krach. Im dłużej drukują pieniądze tym będzie gorzej. A oni i tak na tym zarobią bo będą na to przygotowani, a ludzie w tym ałe narody stracą często dorobek całego życia. Do napisania tego tekstu zainspirowały mnie słowa jednego z liderów Obozu Narodowo-Radykalnego Jana Mosdorfa, powiedział on ,że “(…) jesteśmy też postępowcami, bo idziemy śmiało naprzód, bez przesądów odrzucając wszystko, co jest szkodliwe dla Narodu”. Każdy z nas
pragnie Wielkie Polski, bogatej i niepodległej i musimy iść naprzód, odrzucając wszystkie metody rozwoju szkodliwe dla nas, dla naszych następców i dla poprzedników, bo zniszczy to co otrzymaliśmy od nich i musimy przekazać
dalej. Wykonując nasz obowiązek ideowy jakim jest praca u podstaw i uświadamianie naszego Narodu, musimy unaocznić społeczeństwu co się dzieję i jakie ma to konsekwencje.Tylko jako zjednoczony Naród, świadomy swojego interesu narodowego możemy przeciwstawić się temu nowoczesnemu zniewoleniu. Jak powiedział Roman Dmowski: “zorganizowany należycie naród jest potęgą, której nic na świecie przeciwstawić się nie zdoła.”
Piotr Podsiadłowski
ONR Pruszków



























