Europa umiera, Stary Kontynent, kolebka cywilizacji łacińskiej, która niosła oświecenie na wszystkie strony świata kapituluje przed hordami barbarzyńców. Wszystko za sprawą zdrajców, ogłupionych masońskimi ideami praw człowieka eurokratów, którzy pozwolili na zbudowanie w swoich krajach enklaw dziczy. Christianitas, który swoim uniwersalizmem był drogowskazem dla władców, ludów zastąpiony zostanie niebawem przez prawo szariatu. Wroga który został powstrzymany niegdyś pod Poitiers, wygnany za sprawą rekonkwisty.
Francja, najstarsza córa Kościoła staje się kalifatem. Beduini skaczą po maskach samochodów, palą sklepy, płoną ulice. Paryż nie ma siły bronić się przed islamską zarazą, nie znajdzie się już Karol Młot, nie popłyną pieśni zwycięstwa, jak niegdyś podczas wypraw krzyżowych w imię Chrystusa, Wiary, Europy.
Europa straciła tożsamość dzięki laicyzacji, oddając wszystko dla świętego spokoju. Tymczasem wróg wdziera się z nową siłą, nową falą. Już zabrania się eksponowania krzyża Zbawiciela w imię świeckości państwa, w imię nie „ranienia” uczuć religijnych muzułmanów. Tymczasem z minaretów płynie codziennie w największych stolicach europejskich wezwanie do modlitwy. Wezwanie, które przekształci się w wezwanie do dżihadu, kiedy wróg stanie się liczniejszy. Spadną głowy piewców tolerancji, spłoną ich domy.
Naprzeciw wroga dzisiaj my! Słowiańszczyzna nie skażona jeszcze duchem złudnych idei. Przedmurze chrześcijaństwa, ostatni bastion Tradycji i Europy. Dziesiątki tysięcy maszerujące co roku na Marszu Niepodległości. Gardła artykułujące sprzeciw wobec zgnilizny zachodu, promocji zboczeń, inwazji otwarcie wrogiej kulturowo i etnicznie imigracji. Nieprzekupni, odporni na kolorową złudę globalizacji, demoliberalizmu. Idący, święcie wierzący w cele i ideały, które musimy obronić nawet za cenę własnego życia. Dla następnych pokoleń, dla kolejnego tysiąca lat Wiary, Narodu, Ojczyzny.
Jeszcze silniej, niż dotychczas podkreślamy retorykę odrębności etnicznej, narodowej. Stwórca w swojej mądrości stworzył narody i dał im możliwość rozwoju we własnych ojczyznach. Solidaryzm Narodowy będący najdoskonalszym przejawem miłości bliźniego we Wspólnocie Narodowej jest dla nas fundamentem budowy Państwa Narodowego. Polski dla Polaków, Polski rządzonej przez Polaków w interesie Polaków!
Ściskamy więc pochodnię Dziejów nie chcąc obudzić się w ciemności, gdzie o bycie Narodu decydować będą demoliberałowie, muzułmanie, czy lewacy. WIELKIEJ POLSKI MOC TO MY!
A. M. D. G.



























Super!