W dobie powszechnego kosmopolityzmu, wyszydzania wartości narodowych, kultu pieniądza, wszechobecnego hedonizmu czy nachalnej propagandy multikulturalizmu należy postawić sobie pytanie: „ile dzisiaj warta jest tożsamość narodowa?” Wydawać by się mogło, że jest bezcenna, że należy do wartości nie podlegających żadnym targom. Nic bardziej mylnego!

Patrząc na środowisko sportowe, a konkretnie na piłkę ręczną odpowiedz na wyżej postawione pytanie brzmi: 600 000 euro. Taka suma wystarczyła, aby porzucić swoją dotychczasową drużynę narodową na rzecz gry dla reprezentacji Kataru na mistrzostwach świata w piłce ręcznej organizowanych w tym azjatyckim kraju w 2015 roku. Na zmianę barw narodowych zdecydowało się wielu światowej klasy zawodników. Drużyna złożona z „najemników” została wicemistrzem globu ulegając w finale Francji.

Preludium całej sagi pt. „FC Katar” jak prześmiewczo określano azjatycki dream team zaczęło się w 2011 roku kiedy organizację mistrzostw świata przyznano arabskim szejkom. Z urzędu Katarczycy dostali prawo udziału w mundialu, jednak problemem był brak zawodników będących w stanie na równi rywalizować ze światowymi potęgami. W sukurs szejkom przyszły przepisy Światowej Federacji Piłki Ręcznej pozwalające na wielkokrotną zmianę barw narodowych, jeśli przez 2 lata nie było się powoływanym do reprezentacji.

„Ojcem chrzestnym” sukcesu Kataru stał się Valero Rivera – hiszpański utytułowany trener pod którego wodzą FC Barcelona zdobyła 12 tytułów mistrza Hiszpanii, osiem razy wygrała Puchar Króla oraz sześć Ligę Mistrzów. Podporę zespołu tworzyło dwóch bałkańskich bramkarzy: Bośniak Danijel Sarić oraz Czarnogórzec Goran Stojanović. Pierwszy z tej dwójki to nadal jeden z najlepszych golkiperów świata. Wielokrotnie odmawiał gry dla Kataru, ale po czasie przystał na propozycję, a swoją niechęć do reprezentowania Bośni i Hercegowiny tłumaczył bólem pleców! Zmiennik i zarazem rówieśnik Saricia – Stojanović to doświadczony gracz, swoje szlify zbierał na parkietach niemieckiej Bundesligi. Z krajów byłej Jugosławii w zespole Kataru znalazło się kolejnych dwóch Czarnogórców: prawy rozgrywający Żarko Marković oraz młody, perspektywiczny Jovo Damjanović. Z Europy Zachodniej na grę w barwach Kataru zdecydował się: Francuz Bertrand Roine – mistrz świata z 2011 roku z reprezentacją Trójkolorowych oraz Hiszpan Borja Vidal. Konstelację gwiazd dopełnił Kubańczyk Rafael Capote. W 2007 roku po Igrzyskach Panamerykańskich poprosił o azyl w Brazylii, następnie wyjechał do Włoch i Hiszpanii. Do Kataru trafił w 2014 roku. Szejkowie pozyskali dodatkowych, jednak mniej wartościowych szczypiornistów-najemników, niemniej jednak trzon zespołu stanowili naturalizowani gracze.

Macki szejków do Kataru chciały ściągnąć Marcina Lijewskiego, jednak Polak nie dał się przekupić, a tak skomentował całą sytuację:  „Jakiś człowiek do mnie zadzwonił, gadał łamaną angielszczyzną. Ja tego w ogóle nie traktowałem poważnie i temat od razu uciąłem. Nie każdy ma sztywny kręgosłup moralny. Tutaj jest kwestia priorytetów. Ja nikogo nie osądzam, ale nie mogę sobie wyobrazić gry dla innego kraju.”

Arabowie zadbali także o kibiców dla „narodowej” drużyny i wynajęli kilkudziesięcioosobową grupę Hiszpanów. Każdy z uczestników został opłacony za doping, otrzymał darmowy przelot i zakwaterowanie. Zeszłoroczna impreza odbiła się szerokim echem w sportowym środowisku. Głosy krytyki płynęły z każdej strony, nie brakowało głosów o braku poszanowania niepisanych zasad, przekroczeniu pewnych umownych barier, o zabiciu ducha zdrowej, sportowej rywalizacji. Sytuacja pokazała, że przy olbrzymich środkach finansowych można zdobyć medale, ale nie zdobędzie się ludzkich serc.

Aleksander Oleksiewicz

2 KOMENTARZE

  1. Tylko Polak miał honor. Reszta to szmaty. A może dla takich “ojczyzn” jak Czarnogóra, czy Kuba po prostu nie chce się grać?

    • Śmiechu warte. Większość Polaków ma w nosie patriotyzm, widać to na ulicach i podczas zakupów. Czarnogórcy to mały-wielki naród, nigdy nie poddali się Turkom, ani nawet Serbom, z którymi łączy ich więź etniczno-językowa. Co do Kuby, to jedno z najciekawszych państw Ameryki Łacińskiej, obok Meksyku i Peru. Kuba to najstarsza stała kolonia europejska w Amerykach, należy się im szacunek.

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię