Był 8 grudnia 1958 roku, gdy robotnicy dokonując rutynowych kontroli schronów przeciwlotniczych w jednym z warszawskich domów przy ulicy Świerczewskiego natknęli się na zwłoki nastoletniego chłopca, z których wystawała drewniana rękojeść noża. Po oględzinach upewniono się, że denat to Bohdan Piasecki, syn prezesa stowarzyszenia PAX i przedwojennego przywódcy Ruchu Narodowo-Radykalnego „Falanga” – Bolesława Piaseckiego. Sprawa wstrząsnęła cała ówczesna opinią publiczną do tego stopnia, że ta bestialska zbrodnia dorobiła się wielu hipotez.

Historia bezprecedensowego morderstwa swój zaczątek miała 22 stycznia 1957 roku, kiedy to młody Piasecki wychodząc z Liceum Ogólnokształcącego im. Świętego Augustyna w Warszawie został uprowadzony przez nieznanych sprawców podających się za rzekomych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Współtowarzysze chłopca zaniepokojeni obrotem spraw powiadomili Bolesława Piaseckiego o całym zajściu. Tego samego dnia porywacze skontaktowali się z ojcem Bohdana żądając okupu za chłopca. Wysłannicy lidera PAX-u byli zwodzeni przez porywaczy ciągle zmieniających miejsce spotkania. W międzyczasie ustalono, że samochód którym uprowadzono Bohdana należy do Ignacego Ekerlinga, taksówkarza porywaczy i naocznego świadka tamtych wydarzeń, który podczas przesłuchania podawał sprzeczne informacje i zasłaniał się niepamięcią. Peerelowskie organy ścigania nie zaniepokoił fakt, że Ekerling sprzedał mieszkanie i zamierzał opuścić kraj, a po nieudanej próbie emigracji i powrocie do Warszawy przy wydatnej pomocy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych otrzymał większe mieszkanie! Jak podaje Peter Raina – historyk badający kulisy zbrodni: „Wobec tak sprzecznych zeznań należy wnioskować, że kierowca taksówki, Ekerling, musiał być człowiekiem zaufania porywaczy. Mordercy Bohdana Piaseckiego musieli być pewni całkowitej lojalności z jego strony. Taką pewność dać im mógł tylko pełny współudział w planowanym porwaniu i zabójstwie. Nielojalność kierowcy taksówki byłaby istotnym zagrożeniem dla sprawców i wskazałaby drogę do źródeł zbrodni”. Samo śledztwo nawet jak na warunki koncesjonowanego, komunistycznego wymiaru sprawiedliwości przybierało formę groteski. Dowody rzeczowe przepadały bez śladu, jak przykładowo protokół z wizji lokalnej, grożono świadkom zdarzeń, zastraszano niewygodnych ludzi, a koledze Bohdana Piaseckiego grożono śmiercią.

W skutek nacisków na władze, działań Bolesława Piaseckiego oraz zmiany prokuratora 30 września 1959 roku Ignacego Ekerlinga oskarżono o to, że: „dnia 22 stycznia 1957 r. w Warszawie udzielił pomocy w pozbawieniu wolności Bohdana Piaseckiego w szczególności przez to, że dostarczył sprawcom obsługiwany przez siebie samochód osobowy Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego, oznaczony numerem rejestracyjnym T-75-222 , dla uprowadzenia Bohdana Piaseckiego, tj. o przestępstwo z art. 27 i 248 §1 KK”

Rozprawa ustalona na 20 i 21 października 1959 roku nie odbyła się. W wyniku niejasnych działań prokuratury, sądu, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Komitetu Centralnego PZPR Ignacy Ekerling został zwolniony z aresztu i już nigdy nie stanął przed wymiarem sprawiedliwości.

Tajemnicą poliszynela jest, że morderstwo młodego Bohdana było wymierzone w Bolesława Piaseckiego, a historycy i publicyści doszukują się co najmniej kilku hipotez zbrodni. Istnieją przypuszczenia, że za śmiercią stali rozłamowcy z PAX-u, żołnierze NSZ, amerykański wywiad, pospolici przestępcy czy też sam ojciec chłopca. Jednak w świetle zgromadzonych dowodów, poszlak i zacierania śladów podejrzenie pada na kręgi żydowskie MSW na czele z Antonim Alsterem. Motywem dla Żydów mogła być zemsta na Bolesławie Piaseckim za jego działalność w latach 30’ i podczas wojny. Dowodzony przez niego RNR zwalczał syjonistyczny Bund, a podczas okupacji sowieckiej Uderzeniowe Bataliony Kadrowe likwidowały komunistyczną agenturę na ziemiach polskich obsadzoną w znacznej części przez Żydów. Znamiennym jest również fakt, że jedno z mieszkań budynku w którym znaleziono martwego Bohdana zajmował Jan Kossowski żydowski milicjant którego adres odnaleziono w tajnych zapiskach Ekerlinga pośród innych osób zamieszanych w po dziś dzień nierozliczoną i owianą tajemnicą zbrodnię.

Aleksander Oleksiewicz

2 KOMENTARZE

  1. Ciekawa historia. Nienawiść żydów do Polaków NA ZIEMIACH POLSKICH sięgnęła zenitu (jeśli chodzi o perfidię) w okresie powojennym. Mówmy o tym otwarcie – dla nas żydowska nienawiść jest rzeczą oczywistą, dla ogółu społeczeństwa już mniej.

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię