1 sierpnia czcimy pamięć bohaterskich Powstańców walczących o wolność naszej stolicy w sierpniu ’44. Od prawej do lewej wszystkie środowiska polityczne starają się prezentować swoich ideowych poprzedników biorących udział w walkach przeciw niemieckim okupantom. Lewica przypomina o syndykalistach i socjalistach, a narodowcy chociażby o Zgrupowaniu “Chrobry II” i wchodzącej w jego skład Kompanii “Warszawianka”1. To właśnie wtedy w całym kraju grupy mieniące się patriotycznymi organizują lokalne obchody Powstania Warszawskiego. Właśnie na tle tych uroczystości, które często zdarzają się także w małych miastach, widać niepokojące zjawisko, o którym mówiło i pisało już wielu. Polacy czczą porażki.

            Cały kraj pamięta o symbolicznym zniczu dla uczestników oraz ofiar PW. Porównajmy, jak ubogo na tym tle wyglądają kolejne rocznice początku i zakończenia Powstania Wielkopolskiego. O najbardziej znanym wygranym przez Polaków powstaniu pamiętają niemal wyłącznie Wielkopolanie i mieszkańcy pobliskich obszarów, na których znajdowały się obozy dla rannych bojowników (np. Żagań w województwie lubuskim). Co prawda pozytywnie z tego trendu wyłamali się działacze ONR w kilku miastach w innych regionach kraju. Pokazuje to jednak, jak bardzo Polacy zapominają o sukcesach naszych przodków. Podobnie wygląda upamiętnianie innych tryumfów oręża polskiego.

            Niepokojącej tendencji do czczenia porażek przeciwstawia się tylko Wiktoria Wiedeńska, która w poprzednim roku została wreszcie należycie uhonorowana. Nie ulega wątpliwości, że wiąże się to z zagrożeniem dla Europy, jakie niesie dla niej masowa imigracja z obcych cywilizacyjnie państw.

            Przyszłe pokolenia Polaków bez wątpienia będą musiały stawić czoła zagrożeniom – zapewne także zbrojnym – z Bliskiego Wschodu albo ze strony jednego z naszych sąsiadów. W momencie, kiedy przyjdzie stanąć do walki, o wiele łatwiej będzie im walczyć z myślą, że “kiedyś już tych Niemców pobiliśmy” niż “walczyliśmy dzielnie, ale polegliśmy, jak zawsze…” Wspomniany przykład odnosi się nie tylko do konfrontacji militarnej, ale także kulturowej, ekonomicznej oraz każdej innej.

            Amerykanizacja kultury masowej jest faktem, któremu nie sposób zaprzeczyć. Warto pamiętać, że jeszcze kilka wieków temu to my – Polacy – nieśliśmy postęp cywilizacyjny w inne rejony świata. Nasza kultura ludowa oraz szlachecka jest o wiele bogatsza, niż ludzi mieszkających za Atlantykiem. Pora odrzucić jankeskie naleciałości oraz dyktat politycznej poprawności w rodzimych filmach! Niech polskie kino, sztuka i muzyka staną się znów polskie!

            Wracając jednak do meritum, bez wątpliwości łatwiej jest mówić o wydarzeniu, którego więcej uczestników jest wciąż żywych. W związku z tym o walkach opowiedzieć może ich weteran – co zwiększa zainteresowanie młodzieży – a nie nudny profesor historii. Niemniej właśnie wspomnienia wygranych dają większą motywację do walki. Dobrym przykładem jest tu przywołana już przeze mnie Odsiecz Wiedeńska. Jak pokazały manifestacje z września ubiegłego roku, tysiące Polaków wyszły wtedy na ulice, by zakomunikować światu swój sprzeciw dla islamizacji kontynentu oraz oddać hołd żołnierzom Sobieskiego. Niedługo potem na ulicach polskich miast pojawiły się transparenty skierowane do islamskich terrorystów informujące ich o tym, że spotka ich to samo, co Turków pod stolicą Austrii. Trudno o bardziej wymowny przykład, dlaczego potrzeba nam – jako narodowi – kultu zwycięstw!

1 Więcej informacji na ten temat w artykule http://test.kierunki.stronazen.pl/2016/08/piotr-wlodkowski-narodowcy-powstaniu-warszawskim/

2 KOMENTARZE

  1. Dobry artykuł, zgodny ze starymi dobrymi endeckimi ideami.
    Natomiast, jeśli mamy podejmować się rzetelnego upamiętnienia warszawskiego zrywu, nie można zapomnieć o roli sowietów-prowokatorów, a także wykluczyć udziału Okulickiego w ichniej razwiedce. Potwierdzenie tych przypuszczeń czyniłoby z Okulickiego i pozostałych dowódców powstania sprawców masowego mordu na mieszkańcach stolicy, polskiemu dziedzictwu kulturalnemu i dorobku intelektualnemu.
    Polecam tematyczną stronę – http://www.powstanie.pl

  2. Krótko, ale trafnie – tak trzymać! Ja osobiście czekam na obchody rocznicy bitwy pod Kłuszynem. I szczam na wszelkie grupy rekonstrukcyjne, które bawią się w bitwy, które przegraliśmy.

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię