Słowo „też” zawarte w tytule nie jest przypadkowe. Bardzo często opowiadamy, o tym, jak to Polacy nie są lubiani za granicą, publikujemy różne sondaże i mamy wielkie pretensje, jak coś złego na swój temat usłyszymy. Mnie zastanawia ten problem z innej perspektywy – czym jako naród kierujemy się w ocenie innej narodowości? Stawiam tezę, iż zwyczajną niewiedzą.

W badaniu CBOS największą sympatią cieszą się w Polsce Czesi — pozytywny stosunek do południowego sąsiada wyraził co drugi badany. Tendencja ta utrzymuje się niezmiennie od ponad 20 lat. Według sondażu, Polacy mają też pozytywne nastawienie do Włochów (49 proc.), Słowaków (48 proc.) i Anglików (47 proc.). Dalej w rankingu sympatii są Amerykanie (46 proc.), Węgrzy (45 proc.), Francuzi (43 proc.) i Holendrzy (41 proc.).

Dwie piąte respondentów ma przyjazny stosunek do Szwedów. Podobną sympatią Polaków cieszą się również Austriacy i Japończycy (po 38 proc.) oraz Niemcy (37 proc.). W tej grupie niechęć najczęściej deklarowana jest wobec Niemców (26 proc.).

Średnio co trzeci ankietowany wyraził sympatię do Greków (34 proc.), Litwinów (31 proc.) i Ukraińców (27 proc.). Ci ostatni budzą najwięcej kontrowersji w tej grupie narodów. Niechęć wobec Ukraińców przeważa nad sympatią (o 7 punktów procentowych), jest też nieznacznie wyższa od obojętności (1 punkt procentowy).

Wciąż nie lubimy Rosjan, kolejne miejsce w zestawieniu zajęli Bułgarzy, którzy mają tyle samo sympatyków, co przeciwników (po 26 proc.). Dalej są Białorusini, w przypadku których przewaga niechęci nad sympatią jest taka sama jak w stosunku do Ukraińców.

Według badania prawie co trzeci ankietowany nie przepada za Chińczykami (28 proc.), a prawie dwie piąte nie lubi Żydów (37 proc.) oraz Serbów (35 proc.). Podobny jest stosunek do Wietnamczyków, wobec których niechęć wyraziło 32 proc. respondentów.

W stosunku do pozostałych 5 grup przewaga niechęci nad sympatią jest bardzo wyraźna. Największa jest w przypadku Arabów (59 punktów proc.), Romów (56 punktów proc.) i Rumunów (32 punkty proc.). Średnio co drugi respondent nie lubi Rosjan (50 proc.), Rumunów (47 proc.) i Turków (45 proc.).

Badanie CBOS zostało przeprowadzone metodą wywiadów bezpośrednich 2-9 marca br. na liczącej 1034 osoby reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski. W sondażu uwzględniono 27 narodowości i grup etnicznych.

Ciekawi mnie wysoki wynik USA, być może niektórzy dalej wierzą w mit Wielkiego Brata, równie zastanawiające jest to, dlaczego tak bardzo nie lubimy Rumunów? Czyżby ktoś pomylił ten europejski kraj z przedstawicielami cygańskich tułaczy? To świadczy tylko o tym, że kompletnie jako naród nie jesteśmy zainteresowani weryfikowaniem naszej wiedzy.

Podobnie sprawa wygląda z leżącym na Bliskim Wschodzie Iranem. Dlaczego na głównego „bohatera” tekstu wybrałam Islamską Republikę Iranu? Powodem są komentarze, na jednej z grup narodowych, po wygranym wczoraj meczu siatkarskim Polska-Iran.

Po wczorajszym meczu doszło do ostrej wymiany zdań pod siatką, a w aferę zaangażowali się również trenerzy oraz dziennikarze. Jak czytamy na stronie polsatsport.pl:

„Przy piłce meczowej dla biało-czerwonych w tie-breaku jeden z Irańczyków zaatakował w aut, a challenge, o który poprosił Raul Lozano (trener Iranu) nie wykazał kontaktu z palcami żadnego z reprezentantów Polski. Wielka radość Polaków musiała rozwścieczyć zespół rywala, bowiem Irańczycy ruszyli do siatki i rozpoczęły się przepychanki, w których udział wzięło wielu zawodników.”

Sytuację udało się opanować, jednak jak się okazało tylko na kilkadziesiąt minut. Na pomeczowej konferencji prasowej doszło do kolejnej wymiany zdań. Jeden z irańskich dziennikarzy dość niefortunnie sformułował jedno z pytań do polskiego sztabu: „Co wydarzyło się pod siatką i czemu Polacy tak mocno nienawidzą Iranu?”.

Odpowiedź Polaków była natychmiastowa, słowa kapitana Michała Kubiaka: „My naprawdę lubimy Irańczyków. Podczas meczu śmiali nam się w twarz, ale nie zwracałem na to uwagi. To są emocje, to jest sport, na końcu liczy się tylko wynik. Nie chcę się z nikim bić, tu chodzi o sukces sportowy, a nie o agresję. To było dla mnie normalne spotkanie”.

W świecie sportu takie sytuacje pojawiają się bardzo często, szczególnie kiedy górę biorą emocje, a mecze rozgrywane są o wysoką stawkę, obie drużyny przecież walczą w turnieju o olimpijskie złoto. Podobne sytuacje, jako kibic oglądałam wiele razy, chociażby z reprezentacją Rosji. O tym, że zespół irański nie potrafi przeboleć porażek z godnością wiemy nie od dziś, pytanie tylko czy w związku z tym, że kilku siatkarzy wywołało zamieszanie, mamy prawo obrażać cały naród irański? A robimy to w bardzo prymitywny sposób.

Przytoczę kilka przykładów oczywiście w oryginalnym zapisie: „J***c ciapate gowno!!!!!”, „I slusznie. Widocznie mamy swoje powody. Sam islam jest wystarczającym”, „W niemczech juz robia swoje ale wpolsce im sie to nie uda bo to jest harakter polaka swojebo nie popusci”.

Warto wyjaśnić kilka spraw, Iran jest państwem wyznającym szyizm, jeden z trzech głównych nurtów współczesnego islamu, drugi po sunnizmie co do liczby wyznawców. Jako że Szyici także obecnie są ofiarami zorganizowanej dyskryminacji w wielu krajach większościowo sunnickich, włącznie z zakazem praktykowania islamu, budowania meczetów czy nawet czytania Koranu, zdecydowanie zaliczamy ich do przeciwników takich tworów jak ISIS. To właśnie z takimi krajami powinna współpracować Europa, powinniśmy odrzucić idiotyczne pomysły pani z partii Korwin o delegalizacji islamu, a zamiast tego wspierać tych, którzy nie są dla nas zagrożeniem. W myśl: „wróg naszego wroga jest naszym przyjacielem”.

Ze względów politycznych i gospodarczych również jest opłacalne utrzymywanie kontaktów z Iranem. Irańska gospodarka jest jedną z najdynamiczniej rozwijających się na Bliskim Wschodzie, głównie eksportuje ropę naftową i gaz ziemny. Import obejmuje natomiast maszyny, elektronikę oraz sprzęt AGD.

Systemowo możemy się wiele od tego państwa nauczyć — w wielkim przemyśle dominuje sektor państwowy, natomiast w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw własność prywatna i spółdzielcza. Bardzo ważną rolę gospodarczą odgrywa bazar, czyli mali i średni kupcy.

Współpraca z Iranem może przynieś naprawdę dobre korzyści dla całej Europy, warto odrzucić uprzedzenia i zacząć na ten temat więcej czytać.

Dla „fanów” historii, którzy wszystko rozpatrują z tej perspektywy, co widać w kontaktach z naszymi sąsiadami, również mam ciekawe przykłady.

To właśnie Iran przyjmował uciekających z ZSRR Polaków w latach 1942-1945. Do Isfahanu trafiło 250 osób (10.04.1942), jednak Polaków przybywało coraz więcej i ośrodek zwiększył liczbę mieszkańców do 2600, głównie dzieci, sierot i pół-sierot. Wojna wykończyła psychicznie wielu dorosłych, cóż dopiero powiedzieć o dzieciach, dlatego ośrodków nie nazywano sierocińcami lecz internatami, najczęściej operując w nazewnictwie numerami.

W Isfahanie funkcjonowała polska piekarnia, łaźnia, szwalnie i inne zakłady pracy.

Obchodzono wszystkie ważne święta katolickie jak Boże Narodzenie czy Wielkanoc. Barbara Stankiewicz opisuje jedną z takich Wigilii, podczas której dziewczęta dostały przybory potrzebne do szkoły oraz owoce. Na stole wigilijnym znalazły się także polskie dania, natomiast po kolacji wszyscy poszli na pasterkę. W Isfahanie istniało także Polskie harcerstwo (ZHP).

„Przyjaźnie zawarte na obczyźnie są utrzymywane do dziś chociaż drogi życiowe poprowadziły emigrantów w różne części świata. W latach 60 i 70 odbyło się wiele zjazdów byłych uczniów i uczennic tych szkół. Niektórzy z nich wrócili po latach do Iranu. To pozwala nazwać Isfahan „Miastem Polskich dzieci””.

Oczywiście nie możemy tego łączyć z dzisiejszymi problemami imigracyjnymi, Polacy uciekali przed zagrożeniem, nie mieli planów nikogo podbijać, mordować czy gwałcić. Iran w tym trudnym czasie stał się dla nich bezpiecznym domem.

Kto dzisiaj pamięta o takich wydarzeniach? Zachęcam do przeczytania artykułów oraz innych materiałów, które przybliżą ten temat szerzej, chociażby pozycje z biliografii, jaką zamieszczam na końcu tekstu.

Reasumując, w każdym temacie, o którym wypowiadamy się nawet anonimowo na portalach społecznościowych, warto cokolwiek wiedzieć.

Bibliografia:
1. CBOS
2. www.polsatsport.pl/wiadomosc/2016-08-10/polska-iran-awantura-po-meczu-iranczycy-polacy-nas-nienawidza/
3. www.vaterland.pl/865,polscy_emigranci_w_isfahanie_1942_1945

4. Narodowcy.net — Jakub Siemiątkowski (OW KSD): Dlaczego Iran?

5. Marek M. Dziekan, Irak: religia i polityka, Dom Wydawniczy Elipsa
6. Ervand Abrahamian: Historia współczesnego Iranu.


ADRIANNA MIRA GĄSIOREK

Magister polonistyki, Redaktor Naczelny portalu “Kierunki.info”, Koordynator ONR Bielsko-Biała, Sekretarz Brygady Górnośląskiej ONR.
W swojej publicystyce porusza głównie tematy związane z kulturą i historią oraz zagadnienia społeczne i językowe.

5 KOMENTARZE

  1. Do Iranu mamy mieszane uczucia.
    Od reszty świata arabskiego Iran oddzielają dwie rzeczy:

    narodowość (i cywilizacja) – są, jakby nie było, Persami i mają za plecami kilka tysięcy solidnej kultury, co stawia ich nieco wyżej niż chociażby Pakistańczyków.

    szyizm, o którym piszesz. To fakt że sunnici ich nie lubią, często nawet bardzo… ale to wciąż kłótnia w rodzinie. Zarówno radykalny sunnizm jak i szyizm są bardzo odległe od zasad cywilizacji europejskiej, chrześcijańskiej. Szyici nie mogą być naszymi przyjaciółmi, dlatego, że nie lubią ich sunnici. Równie dobrze naszymi przyjaciółmi mogliby być działacze LGBT, bo ich też sunnici nie lubią… lub, przeciwnie – mogliby być działacze ISIS bo mordują gejów?

    W tej kwestii proponuję poczytać o zasadach jakie obowiązują w Iranie, o tym jak się tam traktuje opozycję, a także o tym, jak wyglądała tam sytuacja przed rewolucją muzułmańską w ’78. r. To przykre, ale tam sytuacja jest, podobnie jak ca całym Bliskim Wschodzie, między młotem i kowadłem: albo mamy radykalny świecki reżim, który brutalnie trzyma za pysk opozycję albo radykalnych muzułmanów, którzy robią to samo.

    Nie jest też prawdą, że IRAN przyjmował polskich uchodźców. Owszem, ulokowani oni byli na terenie Iranu, ale ten kraj był wtedy marionetką między Brytyjczykami i Rosją, do tego stopnia że w trakcie wojny… Brytyjczycy wymienili sobie irańskiego szacha, bo poprzedni im się zaczął wymykać z rąk. To mniej więcej tak, jakby powiedzieć, że Polska w ’68 r. zaatakowała Czechosłowację. Polscy żołnierze, polska władza, ale czy polska decyzja…?

    Zgadzam się za to co do handlu. Iran to państwo jak państwo, można i należy z nim handlować ku korzyściom obu stron, kwestie religijne ani cywilizacyjne nie mają tu większego znaczenia.

    Zalecam też podchodzenie z nieco większym dystansem do tego kraju. W części środowiska narodowego funkcjonuje jakaś nie bardzo zdrowa fascynacja tym państwem, bo to “lepszy islam, cywilizacja i w ogóle”, tymczasem to wciąż ten sam (co do istoty) radykalny islam, wciąż Bliski Wschód i cywilizacja bardzo odległa od naszej.

    I nie żebym ja sama była jakoś szczególnie uprzedzona do tego kraju, ale sugeruję chłodne spojrzenie na niego. Ja pisałam kiedyś artykuł naukowy na temat rewolucji islamskiej i przeczytałam kilka książek o niej i o tle historycznym, i moje wnioski są takie, że na prawdę pod względem ani religijnym ani cywilizacyjnym nie jest nam po drodze z Iranem…

    Inna sprawa, która z narodowego punktu widzenia wymagałaby głębszej refleksji, to właśnie przebieg samej rewolucji… tu mielibyśmy się sporo do nauczenia w kwestii metod działalności społecznej 😉 Od dłuższego czasu myślę, żeby popełnić jakiś artykuł na ten temat…

  2. Ta bezmyślna agresja wykluta z niewiedzy jest bardzo przygnębiająca. Tutaj już można mówić o mowie nienawiści, bo wszystkie epitety kierowane do Irańczyków nie są niczym uzasadnione. Potem będziecie narzekać, jaką opinię mają Polacy za granicą i że Wyborcza, TVN i inne mogą sobie tak radośnie po polskiej opinii publicznej hasać. Jeżeli będziecie prowadzić z lewakami dyskusję na ich poziomie, to nigdy nie wygracie, bo oni mają znacznie więcej doświadczenia na tym polu.

    A islam zdelegalizować jak najbardziej można, przynajmniej tymczasowo, wobec bieżącej sytuacji. A potem ewentualnie się zastanowić, czy i komu ewentualnie, na jakich warunkach, zezwolić na jego praktykowanie.

  3. Droga pani. Jak panstwo , w ktorym dyskryminuje sie chrzescijan a przechodzenie na inna religie lub tylko porzucanie islamu jest surowo karane jak takie panstwo moze byc przyjacielem mojego panstwa i mojego narodu?

  4. nie poruszyła Pani kompletnie negatywnych aspektów

    fakt, że szyici są prześladowani w krajach sunnickich, byli od zawsze, ponieważ nie uznają pierwszych 4-ech kalifów sunnickich (etymologia słowa “shia” to “partyzant”, gdyż musieli ukrywać swe poglądy w początkach islamu)

    gdy ktoś pyta, który islam jest lepszy: sunnicki czy szyicki? to ja daję zawsze tę samą odpowiedź: a co jest lepsze, dżuma czy cholera?

    w Islamskiej Republice Islamu obowiązuje ustrój totalitarny, jak sama nazwa wskazuje, jest to republika islamska – kilka przykładów ich “praw”, oczywiście bazujących na Koranie oraz “ich” (szyickich, nieco różnych od sunnickich) Hadisach:

    – karą za homoseksualizm u mężczyzn jest śmierć przez powieszenie (co roku od kilku do kilkunastu osób jest wieszanych, znaczna część homoseksualistów po prostu usieka z Iranu)

    – prawo pozwala “opiekunowi” (oczywiście płci męskiej, najczęściej jest to ojciec) wydać 9-letnie dziecko za mąż (zwykle otrzymuje za to “profity”: stado kóz, ziemie, pieniądze itp.), ale znane są przypadki “wydawania za mąż” dziewczynek jeszcze młodszych, niektórzy ich mullah (odpowiednik imama w sunniźmie) chcą obniżyć legalny wiek dziewczynek do lat 6, czyli takiego wieku, w którym ich proroka poślubiła Aisza (“małżeństwo” zostało skonsumowane, gdy miała 9 lat)

    – w Iranie nie ma wolności słowa, internet jest cenzurowany, zakazane jest używanie anten satelitarnych, kobiety są dyskryminowane (chociaż nie w takim stopniu jak w sunniźmie, ale jak graliśmy w Iranie Ligę Światową, to na trybunach nie było ani jednej kobiety – sami faceci), wybory w Iranie to farsa (każdy kandydat musi zostać zaakceptowany przez władze religijne), wymieniać by można długo…

    oczywiście od przedstawicieli władz irańskich dowie się Pani, że IRI to kraj sprawiedliwy, uznający prawa człowieka i inne takie “bzdety”, tylko nigdy nie dodadzą, że sprawiedliwość jest islamska, prawa człowieka są islamskie – czyli bazują na prawie koranicznym, które z faktyczną sprawiedliwością i wolnością jednostki nie mają nic wspólnego

    i tak na koniec, proszę wyszukać w necie jakie wpisy Irańczyków pojawiły się na publicznych profilach naszych siatkarzy (zacytują tylko jeden: “Potrzebujecie kolejnego Hitlera, który wy*ucha wasze matki”)

  5. Zdecydowanie nie zgadzam się z autorką. Od Iranu, identycznie jak od wszystkiego co cuchnie islamem, musimy się trzymać z daleka. Dlaczego?… moi przedmówcy już powiedzieli chyba wszystko. I “pani od Korwina” ma zdecydowanie rację proponując konstytucyjny zakaz “uprawiania” islamu w Polsce – Narodowcy powinni działać w kierunku zaistnienia takiej modyfikacji konstytucji. Czy robić “wyłączenia”, np. dla polskich Tatarów? Nie! W tym roku “zaliczyłem” Szlak Tatarski i od starszej pani Tatarki, opiekunki meczetu w Bohonikach dowiedziałem się, że na 5 tys polskich Tatarów 3 tys jest już w Lidze Muzułmańskiej i “kształcą” imamów tatarskich (po raz pierwszy w historii!!!) w Arabii Saudyjskiej. Było już kilka prób przejęcia przez Ligę Muzułmańską meczetu w Bohonikach – obronili go starzy Tatarzy tam mieszkający, pełniąc całodobowe dyżury w meczecie. Tak więc tylko starszyzna tatarska pozostała wierna Polsce (i dla niej tylko i tego jednego meczetu można zrobić wyłączenie), młodzież w większości przeszła do obozu pragnącego zguby Polski, czyli po raz pierwszy od 300 lat można powiedzieć że Tatarzy zdradzili Polskę…

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię