Nie od dziś wiadomo, że ludzie w życiu codziennym ubierają maski. Niezależnie od tego czy mówimy o pełnionych rolach społecznych, czy też zmianach zachowania wynikających ze statusu osoby, z którą wchodzimy w interakcje, nasze działania różnią się od siebie. Wbrew temu w co chcielibyśmy wierzyć nie traktujemy innych ludzi równo, a tytuły, stanowiska i pozycje społeczne są czynnikami, które determinują nasze zachowania. Witold Gombrowicz już w poprzednim wieku zauważył, że nie ma innej ucieczki przed formą jak tylko w inną formę. Tę smutną rzeczywistość, gdzie maski zdjąć nie możemy, a jedynie zamienić na inną, widać bardzo wyraźnie we współczesnym społeczeństwie.

           Poprawność polityczna stała się formą, która jest jedyną odpowiednią dla normalnych i zdrowych ludzi. Niestety skoro społeczeństwo, władza i opinia publiczna jednym głosem mówią nam o jednej jedynej opcji jako właściwej zanika wolność, bo jeśli mamy tylko jedną opcję do wyboru, to czy możemy taką decyzję nazwać wyborem? Fasada poprawności politycznej jest współcześnie potężniejsza niż kiedykolwiek wcześniej, a przyczyn tego możemy doszukiwać się  w komunie, która wpłynęła w istotny sposób na mentalność ludzi urodzonych przed ’89 rokiem, a pośrednio również na dzieci tych ludzi, czyli współczesną młodzież i młodych dorosłych.

           Aby zrozumieć w jaki sposób komuna wpłynęła na współczesną poprawność polityczną musimy cofnąć się do czasów, kiedy cenzura miała się dobrze i kontrolowała wszystkie możliwe dziedziny życia publicznego. Otóż w czasach kiedy Polska była pod kontrolą „przyjaciół zza wschodniej granicy” wszystkie ważne stanowiska państwowe oraz miejsca na uczelniach były opanowane przez komunistów, którzy robili wszystko by przeciwnicy polityczni nie dostawali się na uczelnie, ani na wysokie stanowiska państwowe. Nie finansowano badań naukowych i nie publikowano ich wyników jak przeszkadzały aktualnej na dany moment propagandzie. Siłą rzeczy wielu współczesnych profesorów, nauczycieli i wykładowców akademickich musiało wykazać się poparciem dla komunistów by zyskać wykształcenie, które obecnie mają. Większość badań i tendencje panujące w środowiskach naukowych po dziś dzień są skierowane w przeciwną do Polskiej strony. Oczywiście zarówno zdania, jak i badania, czy głoszone przez nich poglądy (na linii prawica-lewica) są przedstawiane jako zbliżone do centrum, co jednak jest marną próbą ukrycia skłonności nabytych w czasach królującej komuny. To jest pierwsza fasada za którą ukrywa się postkomunistyczna zgnilizna.

           Kolejną fasadą, która jest powszechna w naszym społeczeństwie są wybory. Gdy przychodzi dzień wyborów to przeciętny wyborca idzie oddać swój głos na jednego z kandydatów z wrażeniem, że jego głos jest nieistotny, a robi to tylko z poczucia obowiązku. Niestety polityka jest teatrem lisów w którym nie ma ludzi bez skazy, a przeciętny wyborca w tym wysublimowanym przedstawieniu nie dostrzega tego co dzieje się za kulisami politycznej sceny, a właśnie tam rozgrywają się najważniejsze wydarzenia. Kolejnym czynnikiem, który sprawia, że nasze wybory są tylko fasadą jest świadomość tego, że tak naprawdę większość z nas nie miała okazji choćby uścisnąć ręki osobie na którą głosujemy. Oddajemy swoje zaufanie, przyszłość, a być może także i życie osobie z bilbordu, która przekonała nas ładnymi słowami i ciepłym uśmiechem. Niestety takie referencje nie sprawiają, że nasz wybór będzie wyborem poprawnym i dobrym, a jednak nie mamy szans korzystać z innych danych. Informacje o politykach są ściśle kontrolowane, więc jesteśmy zdani na dokonywanie oceny danego kandydata na podstawie informacji, których on sam postanowi nam udzielić, co powoduje, że nasza opinia jest skrajnie subiektywna i nieadekwatna w stosunku do rzeczywistości. Podsumowując można powiedzieć, że głosujemy na nieznaną nam osobę z poczuciem, że nasz głos nie ma znaczenia, a nasza opinia jest wyrobiona na podstawie danych które podsuną nam sam kandydat i jego zespół zajmujący się PR’em.

           Oprócz fasady publicznej jaką są wybory mamy w Polsce do czynienia z fasadą prywatną. Każdy z nas tworzy jakiś wizerunek samego siebie. Niestety, zwykle jest on znacznie oderwany od rzeczywistości i pyszny. Śledząc komentarze pod różnego rodzaju stronami internetowymi związanymi z polityką możemy dostrzec jak wielu zepsutych i niemoralnych ludzi jest dookoła nas. Co druga osoba zamieszczająca komentarze w internecie, pomimo brakach w wiedzy merytorycznej i przeciętnym poziomie IQ rości sobie prawa do jedynej prawdy objawionej jak gdyby nie mieli możliwości popełnienia błędu w rozumowaniu. Pycha i trudność w przyznawaniu się do błędu jest jedną z najbardziej rażących cech współczesnego społeczeństwa, bo powoduje, że jako naród jesteśmy łatwi do zmanipulowania i spolaryzowania, co jest politykom na rękę. Ulegając polaryzacji stajemy się bardziej radykalni, a nasz naturalny sceptycyzm staje się znacznie przytępiony w stosunku do polityków, którzy przedstawiają bliskie nam poglądy. Dzięki temu ślepo podążamy za nazwiskami konkretnych osób, a swoje poglądy dopasujemy do nazwiska polityka i jego słów, zamiast poddać ich ocenie we własnym sumieniu. Fasada w tym kontekście sprowadza się do różnicy w zachowaniu ludzi w rzeczywistości i w świecie wirtualnym. W rzeczywistości ludzie nie są tak radykalni w swoich poglądach, ani tak odważni. Presja społeczna każe im ubrać maskę poprawności politycznej przez którą tylko częściowo przebijają się poglądy polityczne, które w sieci zwykle przedstawiane są bez jakiegokolwiek smaku i wyczucia stylu. Internet sprawia, że nawet osoby o chwiejnych poglądach mogą wrzucić kontrowersyjny wpis i znaleźć rzeszę fanów, którzy dostarczą im przypochlebnej aprobaty. Internet stał się miejscem, gdzie prądy polityczne ścierają się tworząc wiry w których ludzie o skrajnych poglądach toczą ze sobą bój nie przebierając w środkach, poniżając zarówno siebie jak i innych tak swoimi słowami, oszczerstwami jak i postawą. Warto również zwrócić uwagę na to ilu spośród nas ma recepty na wszystkie problemy, z którymi zmaga się nasz kraj, a jak niewielu podejmuje jakiekolwiek działanie żeby wdrożyć swoje rozwiązanie w życie. Zamiast być ludźmi czynu i honoru, stajemy się ludźmi pełnymi zawiści, z ustami, z których wychodzą tylko roszczenia wobec innych, rządu i świata. Prawda może być brutalna, ale naszym zadaniem jako obywateli jest aktywizm społeczny, a nie wymyślanie koncepcji rządzenia krajem, czy sterowania gospodarką. Zarówno w kwestiach rządzenia jak i ekonomii znajdą się ludzie, którzy swoje życie poświęcili by poznać zawiłości tych kwestii i im powinniśmy pozostawić planowanie, a sami powinniśmy poświęcić się temu, by zrobić to co w naszej mocy na rzecz kraju. Tak, aby zamiast okazałej fasady móc zaprezentować się pięknymi czynami.

           Przykładowym piętnem dzisiejszego świata jest uznanie nacjonalizmu za złą ideologię. Jeśli rzucilibyśmy okiem wstecz w poprzednie epoki przez które przechodził nasz kraj, to dostrzeglibyśmy, że w niemalże każdej z nich nacjonalizm był normalną postawą dobrego człowieka, szlachcica, rycerza, intelektualisty, czy nawet robotnika. Każdy był gotów umrzeć za swój kraj na wezwanie króla czy prezydenta, każdy kochał swój kraj i swoich rodaków. Niestety dziś musimy zmagać się z wrogością wobec takiej postawy, ponieważ specjaliści od propagandy przyrównali taką postawę do nazistowskiej. Stwierdzenie, że średniowieczny rycerz, czy żyjący kilka wieków później szlachcic, lub kilka wieków wcześniej woj, byli nacjonalistami wywołałoby zupełnie zrozumiały śmiech trzeźwo myślących ludzi. Dziś jako nacjonaliści musimy żyć w fasadowym społeczeństwie, a opozycja dba o to, by nasza fasada była w jak najgorszym stanie. Jest to dużym minusem przy poparciu społeczeństwa, które nawykło do dokonywania ocen na podstawie fasad, jednak warto zwrócić uwagę, że poparcie społeczne, które otrzymamy jako nacjonaliści za swoją pracę, będzie poparciem ludzi, którzy potrafią przejrzeć przez tę grę pozorów.

           Fasady i maski przenikają każdą sferę naszego życia i pierwszym krokiem, który może nas poprowadzić do wolności jest ich dostrzeżenie oraz próba odkrycia co się z nimi ukrywa. To co znajdziemy po drugiej stronie będzie drogą do wolności. Fasada bowiem, jest więzieniem stworzonym przez opinię publiczną i presję społeczną. Jest formą sprawowania kontroli nad ludźmi w ich najbardziej intymnym miejscu – psychice. Dzięki odpowiedniemu sterowaniu fasadami politycy kreują odpowiednie nastroje społeczne, które umacniają polaryzację społeczeństwa, a to zapewnia im niemal dożywotni stołek w tej czy innej części rządu. Przejrzenie tych fasad prowadzi do dostrzeżenia prawdy, a dopiero takie przejrzenie gry pozorów pozwala podejmować samodzielne decyzje wolne od wpływów bodźców zewnętrznych.

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię