Zastanawiam się, czy pisanie kolejnych polemik na wałkowane wiele razy tematy ma sens, ale spróbuję, może w przysłowiu “kropla drąży skałę” jest choć trochę prawdy.

17 lutego na portalu kierunki.info.pl pojawił się tekst pt.: “Ubierz się w światopogląd”. Autorka tekstu Natalia Pyzia stawia tezę, że moda na tekstylia, czy szerzej mówiąc na gadżety nacjonalistyczne jest dobra. Stanowczo sprzeciwiam się takiemu stwierdzeniu.

Niby wszystko wydaje się w porządku, przechadzając się ulicami można spotkać od groma małolatów bujających się w koszulkach z przeróżnymi motywami narodowymi. Głównie te koszulki czy gadżety nawiązują do męczenników walk niepodległościowych. Niestety tutaj pojawia się główny problem, gdyby spytać takiego młokosa czy nawet osobę starszą w koszulce NSZ, o ideę tej formacji, zaczęłoby się dukanie, że „Bóg, Honor, Ojczyzna”. To bardzo słaba odpowiedź i jeśli ktoś sprowadza myśl Żołnierzy Niezłomnych do trzech słów, niestety nie można powiedzieć, że jest to dobre.

Moda to coś płytkiego, miałkiego i nietrwałego, dlatego realnie na dłuższą metę nic nie zmienia. Wręcz przeciwnie powoduje rozplenianie się patriotycznych głupków, którzy jedyne co potrafią to spiąć się na necie i krzyknąć parę haseł na manifestacji. Załóżmy jednak, podobnie jak robi to twórczyni tekstu, iż nasza przykładowa osoba, “fanatycznie” nosząca narodowe koszulki przed chwilą brała udział w akcji krwiodawstwa, uczestniczyła w wykładach poświęconych polskim bohaterom narodowym lub odwiedziła i wspomogła finansowo kombatantów. Pochwalam taki aktywizm, ale gdzie w tym wszystkim przyszłość i koncepcja tego, jak chcemy zmieniać środowisko, kraj i ideę? Zastój idei także jest efektem opisywanej mody, zamiast dyskusji o ideowych kierunkach mamy dyskusje, jakie koszulki można by dobrze sprzedać.

Najbardziej zmartwił mnie ostatni akapit artykułu “Ubierz się w światopogląd”. Powoływanie się na odwieczne zasady świata dotyczące tego, że większość rzeczy (może nawet wszystko) robi się dla zysku jest totalnym strzałem w kolano. My, nacjonaliści walczymy przede wszystkim o ducha i nienawidźmy tego świata, pełnego konsumpcjonizmu opierającego się na najbardziej prymitywnych ludzkich odruchach. Konkurencyjny rynek, wolna gospodarka, prawo popytu i podaży to sztandarowe hasła liberałów zainteresowanych jedynie maksymalizacją zysku wszelkimi dostępnymi metodami, to nagannie moralne, a dla nacjonalisty nie do zaakceptowania.

Krótko reasumując, nacjonalizm w Polsce jest coraz bardziej popularny, co dużo istotniejsze za tą popularnością nie idzie rozwój i na tym trzeba się skupić, a nie na obronie mody robiącej więcej szkody niż pożytku. Środowisko narodowców w Polsce potrzebuje artystów umiejących wytworzyć realną tkankę kulturową. Człowiek posiada wiele zmysłów, a idea musi docierać do większości z nich, więc twórzmy projekty kulturowe zdolne uderzać w najgłębsze zakamarki duszy ludzkiej.

D.

3 KOMENTARZE

  1. Świetny tekst. W pełni się zgadzam, a szczególnie trafna jest krytyka ostatniego paragrafu “Ubierz się w światopogląd”.
    Autorka podchodzi tam ahistorycznie do zagadnień rynku, co zahacza o wulgarny materializm. Prawa popytu i podaży zostały stworzone przez ludzi, więc nie można mówić, że od zawsze rządziły człowiekiem, a tym bardziej, że ludzkie działania zawsze były nastawione na zysk. Chyba, że się ignoruje większość czasu istnienia ludzkości.

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię