Wśród zasad idei legionowej określonych przez Corneliu Zeleę Codreanu, ideologa rumuńskiego nacjonalizmu, szczególne znaczenie ma Dziewięć Przykazań Legionowych. Zostały one wymienione w jego najważniejszej pracy – broszurze Droga Legionisty. Postarajmy się je rozwinąć i odnieść do współczesnej działalności narodowej.

1.Legionista nie wdaje się z nikim w polemiki.
Żeby dobrze zrozumieć to Przykazanie, należy sięgnąć do innego fragmentu Drogi Legionisty: ,,Waszym krasomówstwem powinny być czyny, a nie słowa. Powinniście działać – niech inni mówią”. Czyn to jedno z podstawowych pojęć w rumuńskim Ruchu Legionowym. Współcześni nacjonaliści także nie powinni się skupiać na jałowych dyskusjach, nie wnoszących nic do rzeczywistej działalności, określanych przez Codreanu, jako takie, ,,z których nie wypływa żadne światło i, z których, przede wszystkim, nie może narodzić się heroiczna decyzja o przeciwstawieniu się niebezpieczeństwu w tych trudnych godzinach”. Oczywiście, wymiany poglądów mogą służyć rozwojowi intelektualnemu i duchowemu, jednak marny będzie ich skutek, gdy nie pociągną za sobą konkretnej aktywności. Jaki wszak pożytek jest z większości dyskusji na portalach społecznościowych? Co gorsza, niektórzy sprowadzają do tego całość swojego aktywizmu.

2.Legionista pogardza światem politykierów i nie dyskutuje z nimi.
To Przykazanie w pewnym sensie odnosi się do pierwszego. Skąd bowiem w społeczeństwie wzięło się zamiłowanie do bezowocnych debat, jak nie z polityki? Nie znaczy to, że polityka jest zła sama w sobie. Po prostu demoliberalni politykierzy zrobili z niej teatr, za kulisami którego zapadają najważniejsze decyzje, a lud, mimo pozorów udziału we władzy, jest tylko bierną widownią. Narodowcy muszą wnieść do polityki wartości, na których powinien opierać się naród i państwo. Dlatego kompromis z systemem groziłby zarażeniem się demoliberalnym rakiem.

3.Legionista rozsiewa dobre ziarno w czystych duszach ludu.

Nacjonalistyczny zespół ,,Twierdza”, śpiewał kiedyś: ,,Każdy z nas karmi innych tym, czym sam żyje”. To, na co poświęcamy najwięcej czasu, ma wpływ na odbiór naszej osoby przez ludzi. Nie chodzi jednak o to, żeby na siłę przypodobać się innym. Przeciwnie, to nasza postawa, wynikająca z wartości przez nas wyznawanych, powinna kształtować myślenie innych ludzi. Trzeba nam podjąć refleksję, czy rzeczywiście rozsiewamy ,,dobre ziarno” czy promujemy właściwe wzorce. We współczesnym świecie pełno jest antyautorytetów. Przykłady do naśladowania, jakie promuje kultura masowa, nadają się najczęściej do rynsztoku. Nacjonaliści muszą więc być ,,pochodnią” cnót, na przekór środowiskom promującym ciemność tego świata.

4.Legionista nieustannie zapytuje samego siebie: co dobrego zrobiłem dla Legionowej Rumunii?
Mowa tu o potrzebie nacjonalistycznego rachunku sumienia. Każdy nasz czyn powinien służyć dobru ojczyzny. Nie znaczy to, że mamy sto procent swojego czasu poświęcać na działalność narodową sensu stricto. Jeżeli tylko spełniamy rzetelnie swoje obowiązki i przeciwstawiamy się pokusom, jest to z pożytkiem dla narodu. Zgodnie z tym, co pisał Wojciech Kwasieborski w broszurze Podstawy narodowego poglądu na świat: ,,Pomnaża wartości swojego narodu, rzucony na drugą półkulę, misjonarz, pomnaża je mnich, odgrodzony od życia społecznego murami klasztoru. Na skarbiec wartości, wznoszonych przez naród do cywilizacji łacińskiej, składają się bowiem wartości moralne, osiągane indywidualnie przez każdego członka narodu.” Każdego dnia trzeba nam więc zrewidować naszą postawę tak, aby nasze działanie w dniu następnym było bardziej owocne dla nas i dla Polski.

5.Legionista odnotowuje wszystkich łajdaków z myślą o dniu jutrzejszym.
Nie chodzi tu o prymitywną mściwość, ale o sprawiedliwość i przyzwoitość. Nacjonalista musi jasno określać, jakie zachowanie jest zgubne dla losów narodu i walczyć z tymi, którzy je praktykują. W chwili obecnej, gdy państwem rządzi mafijno-biznesowa sitwa, a pospolite łajdactwo i nieuczciwość przeżerają domy i zakłady pracy, narodowcy muszą zachować niezłomną postawę. Walka z zatruwającymi swą podłością naród jest jednym z naszych podstawowych obowiązków.

6.Legionista rozpoczyna każde dzieło z myślą zwróconą ku Bogu i składa Mu dzięki, kiedy osiągnie zamierzony cel.
Musimy być świadomi, że nasza siła pochodzi od Boga. Na Nim też opierają się wartości, które legły u podstaw idei narodowo-radykalnej. Religia nie może być więc tylko wyciąganą od święta ozdobą, ale codziennością. Każde dzieło jakiego się podejmujemy, powinno mieć odniesienie do wiary i być przepełnione troską o nasz cel najwyższy – zbawienie. Będzie to także owocne dla życia narodu.

7. Legionista jest zdyscyplinowany mocą własnej woli i świadomości.
Współczesny świat promuje swobodę obyczajów i upadek hierarchii. Dyscyplina, jaka towarzyszyła przedwojennym nacjonalistom jest dla nas niedoścignionym wzorem. Codreanu zwraca tu uwagę na dwa pojęcia – wolę i świadomość. Nasza wola powinna być wyćwiczona i silna, umocniona wiarą i męstwem. Musimy także podnosić świadomość tego, kim jesteśmy i jaki, tak naprawdę, jest otaczający nas świat. Wtedy będziemy mogli żyć prawdziwie żelazną dyscypliną i brać przykład z Legionistów Świętego Archanioła Michała.

8. Legionista boi się wyłącznie Boga, grzechu i chwili w której siła materialna lub duchowa wyrwie go z walki.
Dzisiejsi ludzie są opanowani przez demona strachu. Fakt, że zwiększa się poziom życia, nie podnosi poziomu pewności i bezpieczeństwa. Jedyną obawą, która powinna towarzyszyć nacjonaliście, ma być ta, aby nie przekroczyć Bożego prawa oraz by nie poddać się w walce. Ten bowiem, kto się poddaje, od razu przegrywa. Trzeba nam więc znaleźć umocnienie w wszechmogącym Bogu, aby żadna siła materialna ani duchowa nie była nam straszna.

9. Legionista kocha śmierć, gdyż jego krew służyć będzie, jako cement przy wznoszeniu gmachu Legionowej Rumunii.

Nasz kraj został zbudowany na krwi przodków przelanej w walce o niepodległość. Śmierć, choć sama w sobie zła, może wydać dobry owoc w życiu narodu. Myśl o śmierci, jeśli tylko godnie żyjemy, nie powinna więc wzbudzać w nas lęku, ale nadzieję życia wiecznego i triumfu Wielkiej Polski. Tak traktowali ją współtowarzysze Corneliu Zelei Codreanu, których zawołanie brzmiało: ,,Niech żyje śmierć, nasza słodka narzeczona!”.

Przykazania Legionowe, choć proste, zawierają w sobie głęboką treść. Powinny być one, obok Przykazań Bożych, podstawą życia współczesnych narodowców. Nie są one łatwe do zrealizowania, ale właśnie dlatego mają tak wielką wartość.


FILIP BATOR

Kielczanin, koordynator Brygady Świętokrzyskiej ONR. Dziennikarz z wykształcenia i zamiłowania.

3 KOMENTARZE

  1. Przepiękny tekst! Trochę autor wykonał za mnie i dla mnie robotę, bo mnie się Droga Legionisty za bardzo nie podobała – trochę jakby okopowa i idealistyczna (teksty Dmowskiego i Mosdorfa badzo mi się podobają), więc podejrzewam, że nie do końca ją zrozumiałem i mam postanowione przeczytać ponownie, aby znaleźć głębszą treść. Tutaj mam przynajmniej te przykazania wyjaśnione. I TAK PRZECZYTAM DROGĘ JESZCZE RAZ.

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię