Polska i Węgry zajmują w Europie Środkowo-Wschodniej specyficzna lokalizację. Mimo oddzielającej te kraje naturalnej bariery geograficznej, jaką są Karpaty, od zawsze istniała między nimi nić geopolitycznego interesu opartego o, zrodzoną w okresie panowania Ottona I, konieczność stawienia cywilizacyjnego oporu wobec zachodniego sąsiada nazywanego od uzyskania cesarskiego diademu w 962 roku I Rzeszą.
Wobec wspólnego interesu łączącego państwa Węgierskie i i Polskie niemal od początku ich istnienia, nie dziwi fakt, że ewolucja tej więzi uzależniona była w dużej mierze od układu sił i skali natężenia naporu z zachodu w Europie Środkowo-Wschodniej. Okres między XIV, a XV wiekiem był pierwszym punktem zwrotnym na tej płaszczyźnie, a więc stanowił element kluczowy dla przyjaźni między omawianymi państwami. Mało, że po śmierci Kazimierza Wielkiego w 1370 roku doszło do pierwszej w dziejach unii polsko-wegierskiej, to już pod koniec XIV wieku na południu Europy rodzi się kolejna po decentralizacji Rzeszy siła, która przez ponad sto lat będzie nadawała rytm życiu tej części starego kontynentu. Stulecie panowania dynastii Jagiellonów na Węgrzech opierało się w 90% o nieustanną walkę z prącym na północ Imperium Osmańskim. Był to drugi w dziejach stosunków polsko-węgierskich okres betonujący ich więź cywilizacyjną, a przy okazji dowód na naturalność takiego sięgającego od Morza Bałtyckiego po Sawę tworu Geopolitycznego.
Po śmierci Ludwika Jagiellończyka w bitwie pod Mohaczem z 1526 roku układ sił, obejmujący Rzeczpospolitą i Koronę św. Stefana, rozpada się. Przez następne 300 lat Węgry będą wskutek układu dynastycznego zawartego między Jagiellonami i Habsburgami znajdowały się pod kontrolną związanych politycznie z Rzeszą Niemiecką tych drugich. Wbrew pozorom wcale nie miało to na stosunki omawianych przez nas państw negatywnego wpływu. Wbrew przeciwnie. I tym razem los chciał, że w okresie kształtowania się w XIX wieku nowoczesnych narodów Polacy i Węgrzy znaleźli się pod panowaniem jednego imperium uniemożliwiającego im uzyskanie niezależności. Powstałe wówczas w polskich kręgach niepodległościowych hasło „Za wasza i nasza wolność” w stosunku do nikogo nie było tak trafne, jak właśnie wobec Węgrów, których z Polakami łączyła w tym czasie nie tylko wspólna idea wolności, ale także i wróg. Każdy zna historię Józefa Bema, który kierując się polskimi pobudkami patriotycznymi, walczył jako węgierski oficer w czasie powstania 1849 roku.
Koniec I Wojny Światowej wiązał się równocześnie z rozpadem Monarchii Habsburskiej. Zrodzone na jej podwalinach państwa, w tym II Rzeczpospolita i Królestwo Węgier, wkroczyły w kolejny okres swojej egzystencji. Rzecz godna uwagi, że w obliczu ich nowoczesnego, narodowego charakteru, nowa więź, która między nimi zaistniała, miała charakter podwójny. Obok wspólnoty geopolitycznej, która generalnie ze swojej natury nie przechodzi w historii drastycznej ewolucji, a początków pewnych trwałych w Europie sojuszy można doszukiwać się już w średniowieczu, silna była także powstała w okresie zaborów emocjonalna nić łącząca oba narody zamieszkujące wymienione państwa. Dowodów na jej trwałość nie trzeba szukać daleko. Wystarczy prześledzić historię internowań polskich uchodźców z okresu II Wojny Światowej, którzy dziwnym trafem z łatwością uciekali z obozów, bo akurat strażnik odwrócił głowę i nie widział przemykającego przez bramę więźnia. Z resztą już zachowanie neutralności i niewkroczenie na teren Rzeczpospolitej we wrześniu 39 roku, mimo pozostawania w sojuszu z Hitlerem świadczy o pewnym szacunku i chęci nieprzykładania rąk do upadku Polski.
Powojenna historia stosunków polsko-węgierskich to oczywiście przede wszystkim wspólne związanie w ramy bloku sowieckiego. Po brutalnej pacyfikacji węgierskiego powstania, czy raczej próby wystąpienia przeciwko ZSRR na przełomie października i listopada 1956 roku Polacy oddolnie zorganizowali jako pomoc dla Węgrów 44 tony leków i medykamentów oraz przesłali kwotę równoważną 2 mln dolarów amerykańskich jako rodzaj wsparcia humanitarnego. Pokazuje to, jak dojrzała była już wtedy więź łącząca oba te narody.
Zrozumienie dzisiejszego fenomenu więzi między Polską i Węgrami to więc przede wszystkim pojęcie jak bardzo potrzebne są sobie te dwa narody w znaczeniu geopolitycznym oraz analiza emocjonalnych więzi, które wykształcone przez wieki, mają wpływ także na teraźniejszość. Żadna przyjaźń między narodami nie powstaje z niczego, a najczęściej rodzi się w specyficznych uwarunkowaniach historycznych, przy dużym łucie szczęścia. Nie zmienia to faktu, że funkcjonujące w języku obu tych narodów porównanie ich do bratanków wciąż pozostaje żywe, a nawet powraca ze zdwojoną siłą. I oby tak dalej.

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię