Jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów ostatnich lat, który dzieli nie tylko polskie społeczeństwo, jest kwestia kary śmierci.

Zdążyliśmy się przyzwyczaić, że wielkimi przeciwnikami kary głównej są wszelkiej maści „tolerancyjni”. Co ciekawe, nie przeszkadza im fakt, że ich autorytet, Che Guevara, był jednym z największych zbrodniarzy, który z zimną krwią mordował niewinne osoby.

Dzisiaj jednak nie chciałbym rozbijać na czynniki pierwsze hipokryzji i braku podstawowej wiedzy ludzi związanych z szeroko pojętą lewicą. Dzisiaj skupię się na czymś innym, mianowicie pozwolę sobie przybliżyć stosunek Kościoła Katolickiego do kary śmierci.

Jak już wspomniałem, nie dziwi nas fakt, że lewica stoi w opozycji do wymierzania sprawiedliwości za pomocą kary ostatecznej. Możemy jednak się dziwić, gdy osoby, które uznają się za katolików, mają podobne zdanie do tych, którzy na co dzień stoją w głębokiej awersji do Kościoła Katolickiego. Mam tu na myśli jedno z wielu zgniłych owoców Vaticanum II, czyli „bananowych” katolików. Błędy związane z tym zagadnieniem są skutkiem opacznego interpretowania Pisma Świętego. Błędy te niestety są powielane przez ostatnich Papieży. Często jesteśmy świadkami słów Papieża Franciszka potępiających karę śmierci. Wszystko to składa się na powstanie swego rodzaju „katolickiej poprawności politycznej”. Jest to trend coraz częściej obserwowany wśród nie tylko wiernych, ale i samych duchownych, którzy w wielu kwestiach mają podobne zdanie do dziennikarzy „Gazety Wyborczej”. Jest to tendencja niebezpieczna z tego względu, że zmienia to wyobrażenie Kościoła wśród społeczeństwa. Wiele kwestii w nauczaniu współczesnego KK nie ma nic wspólnego z tradycyjną nauką, której można było doświadczyć przed 1962 rokiem, jedną z tych kwestii jest kara śmierci.

Pierwszeństwo rozważaniu nad karą śmierci zdecydowanie należy się Biblii. Wielu liberalnych „katolików” w Piśmie Świętym szuka potępienia dla tej kary. Jednak mogą się bardzo zaskoczyć, gdy nie znajdą słów potępiających ten czyn.

Stary Testament zawiera za to kilkadziesiąt uzasadnień wymierzania kary śmierci. Na stronach Biblii możemy spotkać się z wyraźnym rozróżnieniem pomiędzy morderstwem a śmiercią jako karą. W księdze wyjścia czytamy: Jeśli ktoś uderzy kogoś, że uderzony umrze, winien sam być śmiercią ukarany. (Wj 21, 12). Widzimy tu wyraźnie, że można wymierzać sprawiedliwość za pomocą kary śmierci. Jeden z ustępów Księgi Rodzaju mówi: Kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma być przelana krew jego, bo człowiek został stworzony na obraz Boga. Księga Liczb 35, 16: Jeżeli kogoś jednak tak pobił przedmiotem żelaznym, iż tamten umarł, jest zabójcą, a jako taki musi zostać zabity.

Jest to kilka przykładów fragmentów ze Starego Testamentu, które dopuszczają możliwość zabijania jako wymierzanie sprawiedliwości.

Niektórzy mogą jednak stwierdzić, że Stary Testament jest nieaktualny i jako katolicy powinniśmy bardziej zwracać uwagę na Nowy Testament. Tym razem też część osób może doznać szoku, bo w Nowym Testamencie również znajdziemy fragmenty dopuszczające stosowanie kary śmierci: Jest ona (władza) bowiem dla ciebie narzędziem Boga, ku dobremu. Jeżeli jednak czynisz źle, lękaj się, bo nie na próżno nosi miecz. Jest bowiem narzędziem Boga do wymierzania sprawiedliwej kary temu, który czyni źle. (Rz 13, 4).

Chrystus przez całe swoje życie jednoznacznie potępiał wszelkie niegodziwe czyny, jednak nigdy nie potępił wymierzania kar. Zaznaczał tylko, że kara ma być proporcjonalna do wyrządzonego czynu.

We współczesnym nauczaniu Kościoła Katolickiego często możemy się spotkać z potępieniem kary  ostatecznej, jednak Katechizm Kościoła Katolickiego o tej karze mówi następująco:

Ochrona wspólnego dobra społeczeństwa domaga się unieszkodliwienia napastnika. Z tej racji tradycyjne nauczanie Kościoła uznało za uzasadnione prawo i obowiązek do ciężaru przestępstwa, nie wykluczając kary śmierci w przypadkach najwyższej wagi. Z analogicznych racji sprawujący władzę mają prawo użycia broni w celu odparcia napastników zagrażających państwu, za które ponoszą odpowiedzialność.

Powyższy fragment jasno pokazuje, że nawet współczesny Kościół dopuszcza karę śmierci.

Reasumując, wiele osób ma problem z rozróżnieniem morderstwa i zabijania jako kary. Kościół Katolicki w zasadzie od początku swego istnienia nie potępiał wykonywania wyroków, które byłyby wymierzeniem sprawiedliwości. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że zdarzały się przypadki, kiedy to Kościół zalecał wykonywanie kary śmierci.

 

1 KOMENTARZ

  1. Według mnie Chrystus o karze śmierci nie powiedział nic. A w którym fragmencie “Zaznaczał tylko, że kara ma być proporcjonalna do wyrządzonego czynu.”?????? Też nic takiego nie ma w Ewangelii. Jest tylko jeden fragment, kiedy Chrystus mówi, by pogodzić się z nieprzyjacielem, póki jest w drodze, bo ten wyda sędziemu, a sędzia słudze i będzie ten, co się nie pogodził, zamknięty, aż nie odda do ostatka. W Starym Testamencie jest kara śmierci. Ale jest tam również, że i wół mają kamienować, jak ubodzie. A co do mnie, to w obecnych warunkach, jak jestem w opozycji antykonstytucyjnej do obecnego systemu, na usługach Sorosa, to nie mogę popierać kary śmierci, bo może się to obrócić przeciw mnie. Jak jest władza na usługach Sorosa, bandy NATO itd., to lepiej niech władza ma mniej środków represji. Natomiast, jakby była słowiańska, narodowa Polska, to można na nowo rozważać, co robić z pedofilami, którzy jeszcze zabili ofiarę itd. Na Białorusi kiedyś skazali na karę śmierci jakiegoś pedofila, co jeszcze zabił dziecko, to u nas w prasie przedstawiali go jako “ofiarę” reżimu Łukaszenki. Nie wtrącam się w sprawy Białorusi i Łukaszenki nie będę oceniał. Natomiast potępianie Białorusi za to, że traci pedofile, którzy w dodatku zabili ofiary, to absurd.

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię