Według definicji na jaką możemy trafić w encyklopediach, mianem lichwy określa się pożyczanie pieniędzy na bardzo wysoki, niedozwolony przez prawo procent(1). W polskim prawie dopuszczalna jest czterokrotność stopy kredytu lombardowego NBP (czyli cena po której Bank Centralny udziela pożyczek bankom komercyjnym). Stopa ta wynosi obecnie 2,5%, czyli maksymalny procent na jaki banki (jak również każdy podmiot mający zdolność prawną, czyli również osoby fizyczne oraz instytucje takie jak parabanki) mogą pożyczać pieniądze wynosi 10%. Jednak pozaodstetkowe koszty dodatkowe powodują, że stopa rzeczywista może przekroczyć czterokrotność kredytu lombardowego, bez jakichkolwiek ograniczeń. Ograniczenia zniesiono w 2011 roku, wcześniej koszta dodatkowe nie mogły przekroczyć 5% wartości pożyczki. Rzeczywista stopa procentowa to całkowity koszt kredytu, jaki ponosi konsument. Koszt ten wyrażony jest jako wartość procentowa oraz określany w stosunku rocznym, co czyni ją doskonałym narzędziem porównawczym. Na takiej podstawie opiera się działalność instytucji powszechnie znanych jako “chwilówki”, które obecnie mogą pożyczać pieniądze na kilkadziesiąt tysięcy procent. Może to brzmieć absurdalnie, ale takie sytuacje mają miejsce w naszym kraju. Mimo, iż działają legalnie, to uzasadnione jest nazwanie ich lichwą.
Lichwa znana jest od starożytności. Potępiana zarówno przez starożytnych, jak i przez wielkie religie monoteistyczne, zarówno przez chrześcijaństwo, jak i przez islam. Z pozostałych religii monoteistycznych judaizm również zakazuje lichwy, ale tylko częściowo: „Bratu twemu nie będziesz pożyczał na procent ani pieniędzy, ani zboża, ani jakiejkolwiek innej rzeczy – jeno gojowi” (2) Z tego powodu lichwa była jedną z przyczyn rozruchów antyżydowskich w wiekach średnich. Nauka katolicka dużo mówi w kwestii lichwy. Św. Tomasz na ten temat pisze: Pożyczający pieniądze przenosi posiadanie ich na tego, kto od niego pożycza; ten przeto, któremu pieniądze pożyczono, posiada je na własne ryzyko i obowiązany jest oddać je w całości: stąd wniosek, że nie wolno wierzycielowi żądać więcej, niż pożyczył(3).
Ponadto zaznacza, że cała niesprawiedliwość obarcza lichwiarza, natomiast pożyczający jest tylko ofiarą. KK również wielokrotnie potępiał lichwę na soborach powszechnych. Podczas jednego z nich ustalono, że odsetki są dopuszczone tylko w przypadku, gdy służą pokryciu kosztów działania instytucji udzielającej pożyczki. W średniowiecznej Europie oraz w czasach nowożytnych działalność ta była praktykowana przede wszystkim przez ludność żydowską. Jan Kalwin, jako pierwszy teolog zaakceptował udzielanie pożyczek na procent, a praktyka ta zaczęła się dość dynamicznie rozpowszechniać między okresem reformacji oraz rewolucji francuskiej, wraz z rozwojem drobnomieszczańskich stosunków własnościowych. Lichwa stanowi podstawę całego współczesnego systemu bankowego oraz umożliwia osiąganie zysków bez wkładu pracy. Czyni to ją nienaturalną, jak to ujął Arystoteles, a za nim ojcowie Kościoła, gdyż cały dobrobyt pochodzi z ludzkiej pracy, a pieniądz powinien służyć jedynie jako narzędzie wymiany. Doskonałym symbolem walki z lichwą jest powieść jednego z najwybitniejszych pisarzy, jakich wydała ludzkość, mianowicie “Zbrodnia i kara” Fiodora Dostojewskiego. Główny bohater, Raskolnikow w dość ekstremalny sposób rozprawia się z lichwiarką. Symbolika tego wzniosłego czynu jest dużo głębsza, gdyż zwiastuje uderzenie toporu Wschodu w kapitalizm, który w powieści jest uosobiony przez ową lichwiarkę(4). Sama siekiera symbolizuje walkę z lichwą, co jest odzwierciedlone w mało znanej niestety akcji Raskolnikow, której mottem jest “niszcz lichwy siekierami”.
Wśród przedwojennych narodowców również krytykowano lichwę. Wówczas ludność żydowska trudniła się tym zajęciem. Jeden z członków Stronnictwa Narodowego, Adam Doboszyński zorganizował w 1936 roku wyprawę myślenicką, za którą władze sanacyjne skazały go na pobyt w więzeniu. Bojówki, które zorganizował, opanowały na kilka godzin miejscowość Myślenice oraz zniszczyły mienie żydowskie. Proces sądowy był jednym z najsłynniejszych procesów politycznych w II RP. W swoich dziełach Doboszyński otwarcie sprzeciwiał się lichwie, opierając swoją argumentację na etyce katolickiej.
Współcześnie w środowiskach nacjonalistycznych często krytykuje się lichwiarstwo. Wynika to przede wszystkim z naszego sprzeciwu wobec kapitalizmu. Jednak mimo postawy, sam temat jest równie często zapominany. Należy jednak o nim głośno mówić oraz działać, ponieważ mamy do czynienia z realnym problemem społecznym. Wachlarz inicjatyw, które należy podejmować i które przez wiele grup są rzeczywiście podejmowane, obejmuje różnorodne działania. Najbardziej podstawowym działaniem jest zrywanie z miejsc publicznych reklam dotyczących wszelkiego rodzaju chwilówek. Na wszystkich słupach ogłoszeniowych, szczególnie w dużych miastach, aż roi się od tego typu reklam. Również w wielu miejscach, gdzie rozklejanie ogłoszeń jest niedozwolone, można trafić na chwilówki. Uważam, że obowiązkiem każdego świadomego nacjonalisty powinno być usuwanie tych reklam, gdy napotka je na drodze, czy przykładowo czekając na autobus (tak, szczególnie wiaty przystankowe są oklejane chwilówkami, ale również w okolicach przystanków często znajdują się wspomniane wyżej słupy ogłoszeniowe). Banery czy billboardy, które można spotkać równie licznie, mają dodatkowo negatywny efekt estetyczny, gdyż zaśmiecają przesteń miejską, dlatego należy ja zwalczać z podwójną siłą. To wymaga odrobinę bardziej skoordynowanych akcji, ale nadal mieści się w zakresie podstawowych działań. Uświadamianie społeczeństwa na temat niebezpieczeństw związanych z lichwą leży również w zakresie naszych działań. Szczególnie w okresie przedświątecznym jest popyt na usługi lichwiarskie, gdyż pojawia się dodatkowy wydatek w każdym gospodarstwie domowym. Częstą praktyką jest pożyczanie na życie, gdyż ludziom nie wystarcza pieniędzy na zaspokojenie podstawowych potrzeb egzystencjalnych. Problem ten dotyczy znacznej części polskiego społeczeństwa. Według badań publikowanych przez Główny Urząd Statystyczny, co piąta polska rodzina wydaje więcej niż zarabia. Oznacza to, że zadłużają się, głównie u lichwiarzy. Nierzadko zdarza się również, że lichwa staje się przyczyną całkowitej ruiny swoich ofiar. Lichwiarze wykorzystują kapitalizm do napełniania własnych kieszeni kosztem zwykłych ludzi. Zakres podejmowanych przez nas działań musi być adekwatny do możliwości polskiego nacjonalizmu w jego obecnym stadium rozwoju. Jednak oprócz działań zapobiegawczych, ważna jest również działalność łagodząca skutki omawianego zagadnienia. Mam tu na myśli blokowanie eksmisji osób, które zadłużyły się u lichwiarzy. Akcje takie są obecnie podejmowane przez środowiska skupione wokół osoby pana Piotra Ikonowicza, prezesa Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej. Akcje te odnoszą sukces. Myślę, że nasze miejsce jest również na tym polu działania, dlatego czas najwyższy się zaangażować w takie akcje.
Liberałowie oczywiście powiedzą, że “trzeba było się nie zadłużać” albo “to był ich świadomy wybór”. Ale prawdziwa wina leży w systemie kapitalistycznym, który jest narzędziem ucisku mas ludowych przez bankierów.
Paweł Wieczyński
Przypisy:
(1) – http://sjp.pl/lichwa
(2) – Deuter. XXIII. 19
(3) – Tomasz z Akwinu, Suma Teologiczna, II, II, q. 78, a. 1
(4) – http://xportal.pl/?p=11891




























Czemu czytam kolejny artykuł towarzysze, i jedyne co widzę to zakazać, zakazać, zakazać. A co wolno się pytam? Ta akurat sprawa jest, aż nadto banalna więc nie rozumiem, czemu chcecie zabrać ludziom wolność towarzysze. Wystarczy wprowadzić przepis by łączyć i informować o całkowitym koszcie w określonym miejscu umowy nawet napisać dokładnie jaką czcionką i rozmiarem i wpisać, że bez tego umowa jest nieważna. Myśleć, a nie zakazywać.
Jeśli dana osoba wie ile zapłaci to jaki jest problem? Jeśli się na to godzi, to jego sprawa i nikogo innego.
towarzyszu autorze artykułu, informuję, że komunizm się skończył towarzyszu. Serio. Nie róbcie z nacjonalizmu komunizmu.
Znam mnóstwo osób które mimo zrozumienia uważają to za jedyne wyjście przez sięgają po lichwę wiedząc jakie mogą być skutki. Propaganda robi swoje a nie każdy obywatel jest świadomą jednostką. Poza tym pozostaje problem starszych osób które bardzo często zatracają sprawność fizyczną i umysłową korzystając z lichwy nie do końca świadomie.
Bardzo dobra geneza lichwy i żydowskich korzeni jej rozpowszechnienia. Natomiast – uważam, że jest to możliwe – należy całkowicie zakazać lichwy – prawnie. Były ograniczenia przed zniesieniem w 2012, należy do nich wrócić. Można pójść dalej. Czy Petru chce, czy nie.
Poniekąd, na podstawie lektur Konecznego i Mosdorfa, wnioskuję, że przyczyną ponad dwóch tysięcy lat obłędnej wręcz nienawiści żydów do katolików jest nie tylko (choć jest przede wszystkim) osoba Syna Bożego Jezusa Chrystusa, który mówiąc kolokwialnie, wywalił to całe ich wybraństwo na śmietnik, ale także to, że Cywilizacja Łacińska (ta prawdziwa, XIII-wieczna) uniemożliwiała żydom masowy rozwój poprzez lichwę i pożarcie wszystkiego do reszty.