„Rewolucja nie jest łatwą rzeczą. Dla jej przeprowadzenia trzeba silnego impulsu. Jakie impulsy posiada rewolucja chińska? To mądrość, miłość i odwaga. Chciałbym zwrócić uwagę, że najistotniejszy jest ten drugi czynnik. Miłość oznacza, między innymi: ratuj swój kraj, nawet za cenę swego życia!”- Czang Kaj-Szek
Koncepcja nacjonalizmu w Chinach jest kwestią bardzo interesującą, ponieważ mocno się różniła od polskiej Myśli Narodowej, czy ogólnie ruchu typu europejskiego. To silnie intrygujące, że w pewnym momencie historii w Azji narodził się nacjonalizm, podczas gdy jest on tworem cywilizacji głównie łacińskiej, zresztą jak i pojęcie narodu.
Aby prześledzić dzieje Kuomintangu, czyli Narodowej Partii Chin, należy nakreślić okoliczności, w jakich powstała. Po obaleniu monarchii i dynastii Quing w Chinach, na skutek rewolucji Xinhai, powstała republika. Wtedy to, jak w każdym demokratycznym systemie, zaczęły powstawać ruchy polityczne. Jednak ta partia miała już swój zalążek wcześniej. Była nim partia o nazwie Liga Związkowa Tongmenghui założona w 1905 roku, czyli jeszcze przed obaleniem monarchii. Miała charakter tajny i dążyła do rewolucji. Założył ją Sun Jat-sen (będący z samego początku swojej działalności politykiem socjalistycznym), natomiast swoją karierę zaczynał tu również Czang Kaj-szek, na którym bardziej skupia się nasza uwaga, gdy mówimy o chińskim nacjonalizmie. Liga została przekształcona w Kuomintang pod przywództwem Songa Jiaorena w 1912 roku i wzięła udział w wyborach parlamentarnych, w których sam Song został wytypowany jako kandydat na premiera. W 1913 roku jednak przygotowano na niego zamach i ten zginął, jednak działalność polityczna Narodowej Partii Chin wcale się nie zakończyła.
W 1913 roku pojawił się nowy dyktator państwa Yuan, który w 1915 ogłosił się cesarzem. Sun Jat-sen w 1917 roku ustanowił rząd wojskowy, który miał na celu obronę Konstytucji Prowizorycznej z 1912r. Zdecydował się także na ponowne zawiązanie Chińskiej Partii Narodowej. W 1918 roku odsunięto go od spraw ruchu. Od tego momentu większą rolę zaczął w niej odgrywać Czang Kaj-szek. Człowiek pochodzący z rodziny chłopskiej, lecz silnie tradycjonalistycznej. Był jednak dzieckiem z trzeciego małżeństwa i nie miał łatwego dzieciństwa. Niektóre źródła podają, że był katolikiem. Zdobył zawód żołnierza. Zrobił to jednak jedynie z pobudek narodowych, ponieważ w Chinach nie był to prestiżowy zawód, wręcz przeciwnie. W czasie, gdy Kaj-szek przejmował władzę w KMT, zakończyła się I wojna światowa, po której jak wiadomo miała odbyć się konferencja w Wersalu. Oznaczało to również rozwiązanie kwestii japońsko-chińskiej. Traktat jednak nie był przychylny Chinom, ponieważ na jaw wyszły tajne rozmowy z Wielką Brytanią, Francją i Włochami, które to zobowiązywały się do pomocy i przychylności wobec państwa chińskiego. Wersal ostro potraktował Chiny, przyznając Japonii pewne przywileje wobec nich. W skutek oburzenia przeciwko władzy japońskiej powstał Ruch 4 Maja, reprezentujący ruch robotniczy. Sam Czang Kaj-szek był silnym rewolucjonistą, został wodzem chińskiej rewolucji z lat 1926-28. Czynił tak ze względów zjednoczeniowych. Uważał, że tylko poprzez poczucie wspólnego interesu, jakim jest walka o prawa rolników, robotników i szeroko pojętego ludu, może obudzić w nich poczucie przynależności do jednolitego organizmu. Udało mu się to. Chińczycy zaczęli wspólnie walczyć o swoje losy. Teraz byli w końcu gotowi do walki z Japonią.
Czang Kaj-szek w dwudziestoleciu międzywojennym, a konkretniej w 1923 roku, bo wtedy prowadził intensywne rozmowy z Trockim, poszukiwał sojuszników do walki z Japonią. Jedynym sensownym sojusznikiem okazał się ZSRS. Było to nieuniknione, ponieważ taką politykę probolszewicką (oczywiście tylko w kwestiach antyjapońskich) zaczynał prowadzić już Sun Jat-sen Dlatego w roku 1927 wybuchła wojna domowa i trwała do roku 1934. Tym razem antykomunistyczna, wywołana celowo przez Kaj-szeka, aby odsunąć od wpływów na państwo bolszewików, gdyż wielu z nich przystąpiło do KMT za namową Związku Sowieckiego. Przywódca wiedział, że zbyt długo nie może się na to godzić, dlatego dokonał czystek w organizacji. Zgodził się na tę chwilową pomoc, ponieważ jego zdaniem tego wymagała sytuacja geopolityczna, czyli konieczności wspólnej walki przeciwko Japonii, która była też wrogiem ZSRS. Podczas tej wojny od partii odeszła część członków lewicowych, uważając, że to, co robi przywódca, jest niezgodne z Trzema zasadami ludowymi ustanowionymi przez Sun Jat-sena, czyli zjednoczeniem ludu (nacjonalizm), rządem ludu (demokracja) i ludowym dobrobytem (socjalizm). Ciekawą rzeczą jest fakt, iż nacjonalizm łączył się tu z tzw. „socjalizmem” i nie tylko w tym jednym miejscu, ale większość nacjonalistów chińskich włącznie z Kaj-szekiem była socjalizująca. Z tym, że ci nie głosili walki klas, a ich jedność, w przeciwieństwie do właściwych komunistów, dlatego wolałabym nazywać to egalitaryzmem albo solidaryzmem, ale nie socjalizmem. Nazywa się to również po prostu zasadą rozumu i uważam to za bardziej trafne określenie, zwłaszcza, że sam przywódca KMT krytykował marksizm w takiej postaci. Wódz KMT, według odchodzących, złamał właśnie ten ostatni punkt ludowego dobrobytu. Po pewnym czasie, zauważając, że zbliża się II wojna światowa, Czang Kaj-szek wyczuł potrzebę wzmocnienia antyjapońskich sił i znów nawiązał współpracę z Komunistyczną Partią Chin. Dzięki temu państwo to w okresie wojny budziło pozytywne skojarzenia szczególnie w krajach anglosaskich. Wojna z Japonią została wygrana, po części dzięki Mao Zetungowi, który na prośbę Stalina wspomógł Czang Kaj-szeka. Jednak już w 1949 roku wybuchła kolejna wojna między komunistami a nacjonalistami z Chin. Tę wojnę Czang przegrał. Powstała Chińska Republika Ludowa. Mówi się, że przegrał, ponieważ nie chciał przeprowadzić reformy rolnej, przez co nie uzyskał tylu zwolenników wśród ludu, co KPCh. Gdy jednak znalazł się na Tajwanie, już nie popełniał tych samych błędów. Zaczął od ogromnej ilości reform szybko stabilizujących gospodarkę rolną, utrzymujących tym samym Kuomintang u władzy.
Kaj-szek podkreślał ważną rolę chrześcijaństwa w Chinach, zresztą mocno też krytykował konfucjanizm. Mówił o tym w książce „Przeznaczenie Chin”. Podejmuje w niej również temat wrodzonej zdolności Chińczyków do poświęcenia dla kraju, w dużej mierze krytykując kapitalizm, który tę zdolność odbiera. Chciałabym więc w końcu dokonać porównania nacjonalizmu chińskiego z nacjonalizmem europejskim, oczywiście w tej zdrowej formie. W „przeznaczeniu Chin” autor definiuje, czym jest dla niego naród. Jest nim zbiór klanów tworzonych przez rodziny żyjące według określonych tradycji, zasad i należące do kultury. Jest to trochę podobna wizja do tej naszej, wyłączając oczywiście pojęcie klanu, którego u nas po prostu nie ma. Kaj-szek krytykował także rasizm w kolonializmie, negował nazizm, a gospodarczo był zwolennikiem takiego systemu, który służy człowiekowi. Nie jego pragnieniom, a potrzebom naturalnym, krytykując przy tym marksizm. Co go różniło od np. polskiego Ruchu Narodowego? Na pewno rewolucyjność i współpraca z komunistami, która w tym przypadku była wynikiem pragmatyzmu, w Polsce byłaby czystą głupotą. Dlatego chiński organizm wykształcony przez Kuomintang wraz z wodzem na czele w postaci Czang Kaj-szeka można nazwać narodem. Skoro istnieje naród, to można i mówić o nacjonalizmie. Sposób działania i obierane ścieżki były różne od europejskich, ale cel podobny. Wielki, zjednoczony naród żyjący w silnym państwie.
http://racjonalista.tv/czag-kaj-szek-przeznaczenie-chin/
Jakub Polit: „SPÓR O CZANG KAJ-SZEKA W HISTORIOGRAFII ANGIELSKOJĘZYCZNEJ”
audycja w Polskim Radio: Jerzy Rowiński, cykl „Postacie XX wieku”
Witold Rodziński „Historia Chin”



















TERESA SUTOWICZ








Po pierwsze, fajnie, że tak ciekawy i niebanalny tekst w ogóle powstał.
Po drugie, szkoda, że niestety nie uwzględnia kilku ważnych elementów: 1) rozumiem, że z polskiej perspektywy chrześcijaństwo wydaje się nam “swojskie”, ale sami Chińczycy przez długi czas uważali je za coś obcego, przyniesionego z zachodu. Tu można by się zastanawiać, czy coś przyniesione z zewnątrz, wbrew woli większości narodu jest jeszcze “nacjonalistyczne”. Europejska kalka nie sprawdza się w Chinach; 2) Kuomintang przez długi czas “wyznawał” gorliwie socjalizm i kreował się na partię rewolucyjną; 3) inną rzeczą, niezwykle ciekawą i egzotyczną jest podejście do mniejszości etnicznych (których w Chinach jest oficjalnie 56) no i organizacji muzułmańskich, sponsorowanych przez KMT.
Pamiętajmy, że chiński komunizm – choć może się to w Polsce wydawać nieprawdopodobne – miał (i wciąż ma) mocno nacjonalistyczny i imperialistyczny charakter.
Sporo było tekstów w polskim środowisku narodowym o historii ruchów nacjonalistycznych na Bliskim Wschodzie czy w innych krajach europejskich, ale brakowało właśnie takich o Chinach i krajach bardziej od nas odległych. Z chęcią przeczytałbym też coś podobnego o Japonii, krajach Ameryki Południowej itp.