10 maja odbędą się wybory na urząd prezydenta RP – co tu zrobić, żeby potem nie żałować?

W tych wyborach warto oddać swój głos na Mariana Kowalskiego. Postaram się w tym krótkim tekście, zachęcić Państwa do nieco innego spojrzenia na kandydata wywodzącego się z ONR-u. Nie będę tutaj tworzył peanu na jego cześć, przypisując mu cudowne cechy, jak to w zwyczaju mają inni. Nie zamierzam też teraz pastwić się nad kontrkandydatami Mariana, żeby na ich tle uwypuklić jego zalety. Nie zamierzam pisać o jakiejś wspaniałej kampanii, bo niestety centrala partyjna nie zapewniła takiej. Nie zamierzam też przekonywać Państwa, że Marian Kowalski zostanie teraz prezydentem.

Zamierzam napisać, jakim jest człowiekiem, na tyle na ile go znam i na tyle na ile znają go ludzie, którzy współpracują z nim na co dzień, w jego rodzinnym Lublinie.

Marian Kowalski to przede wszystkim gość, który nie owija w bawełnę. Mówi, co myśli, nawet wtedy, kiedy nie jest to opłacalne z „pragmatycznego” punktu widzenia. Nie raz i nie dwa, nie zgadzałem się z nim, chociażby w sprawie referendum, które zaprowadziło RN do już trzecich z rzędu wyborów. Ale wiem, że to człowiek, który kieruje się w życiu głębokim patriotyzmem. To właśnie Marian, jako jeden z pierwszych z tzw. „starszego pokolenia”, stanął z nami, młodymi w jednym szeregu – nie dla osobistych korzyści, bo tych zwyczajnie nie mogliśmy dać, ale z powodu wiary w młodych ludzi, którzy jako pierwsze pokolenie po ’89 podnieśli głowy i zaczęli wskazywać palcem patologie systemu demoliberalnego. Był z nami, kiedy dopiero zaczynała się droga RN, jest teraz i będzie w naszym środowisku niezależnie od wyników wyborczych. To dużo, bo nie o każdym mógłbym to powiedzieć. Marian nie jest specjalistą od ekonomi, polityki zagranicznej czy wewnętrznej- to człowiek, jak każdy z nas – pełen dobrych chęci, wiary i z przekonaniem o konieczności zmiany rzeczywistości. Co ważne, to gość, który nie wzdryga się przed czerpaniem z wiedzy, tych którzy chcą mu zaoferować swoją pomoc. Nie popada w samouwielbienie, zdając sobie sprawę ze swoich ograniczeń i mówiąc o nich otwarcie. Ludzie, którzy znają go z Marszów Niepodległości, telewizji i wieców, nie mają pewnie świadomości, że to przede wszystkim dobry kompan, który nie odmówi nikomu rozmowy i nie szczędzi czasu, żeby słuchać ludzi. To ważne, bo ilu to już było i jest takich, którzy są przekonani są o swojej nieomylności, nie mając ku temu żadnych podstaw. Marian jest szczerym i sympatycznym człowiekiem, który nie gardzi bliźnimi tylko stara się ich zrozumieć. Jest to dla niego o tyle łatwe, że nie jest jednym z tych, co odgrodzili się od społeczeństwa szklanymi szybami, czy górami pieniędzy – boryka się na co dzień z tymi samymi problemami co większość z nas. Jego autentyczność nie jest marketingowym chwytem wymyślonym w biurze jakiejś agencji PR-owej. On po prostu jest taki, jak go widać i słychać. To nie jest kolejny gość w garniturze, to człowiek, który chce zmian, abyśmy mogli godnie żyć we własnym kraju.

Przed tymi wyborami pojawiło się sporo kandydatów „antysytemowych”. Mówią z większym lub mniejszym sensem, ale o żadnym z nich nie mogę powiedzieć tego, że zwyczajnie mu ufam. W Marianie Kowalskim nie ma nic z zarozumiałego wodza, przekonanego o swojej genialności. To człowiek pokorny, a wydaję mnie się, że to właśnie tacy ludzie najlepiej sprawdzają się, kiedy idzie o reprezentowanie całego społeczeństwa. Prezydent to urzędnik państwowy, nie król, a urzędnik. Powinien być z ludźmi, żeby ich rozumieć, a nie siedzieć pod kryształowym żyrandolem w swoim odrealnionym świecie fantazji.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nasz kandydat nie przekona wszystkich i nie zostanie prezydentem, ale wiem, że każdy oddany na Mariana Kowalskiego głos to cios wymierzony w system, a im więcej będzie tych głosów, tym bardziej będzie słyszalny głos młodego pokolenia zgromadzonego w podmiotach wchodzących w skład RN. Pamiętajmy, że głosując na Mariana, głosujemy na konkretne wartości i zestaw zasad, które za jego kandydaturą stoją. Dla tych, którym są one bliskie, wybór kandydata nie powinien budzić wątpliwości. Dlatego zachęcam wszystkich ludzi, którym leży na sercu przyszłość naszej Polski, do oddania swoich głosów na Mariana Kowalskiego.

Aleksander Krejckant

Kierownik Główny

Obozu Narodowo – Radykalnego

9 KOMENTARZE

      • Dziwi mnie że kierownik ONRu nie jest w zarządzie RN, przecież za Zawiszą nie stoi żadana organizacja a o ile się nie mylę jest w tym zarządzie, rysownik też swoją organizacją dupy nie urywa. Po prostu niech nikt się z ONR nie “miksuje” 🙂 i jeżeli wie że ma nową jakość do zaoferowania to należy się wam jak psu buda miejsce w tym zacnym gronie. O ile wiem był Marian i Holocher, jedno się wykruszyło i nikt nie wskoczył. Temat do zrobienia i walcz o to Krejckant.

  1. We wczorajszej debacie prezydenckiej Marian pokazał klasę: przedstawił swoją wizję prezydentury w sposób pewny i klarowny. Człowiek opowiadający się za silną władzą prezydencką, bez kompromisu dla republiki okrągłego stołu, no i Narodowiec. Będą głosy!

    • Jako wielki fan pana Mariana, od blisko 2 lat słucham i czytam go regularnie. I widzę jego piękną ewolucję od UPRowca, do prawdziwego ONRowca. Trochę mu brakuje, bo te elementy UPRowskie są za silne, cały czas. Myślę, że jakby Pan Marian podszkolił się trochę w tematach solidarystyczno-spółdzielczych, to zmienił by zdanie i mógłby przekonywać do siebie, zarówno zwolenników kapitalizmu, jak i socjalizmu. Bo to oto przecież chodzi, należy łączyć wiele elementów w sobie, tworząc nową całość. Tak jak to było widoczne w przedwojennym ONR czy w ogóle ruchach narodowych, ale także i ruchu ludowych czy PPS. Jak ktoś czytał kiedyś programy polityczne i gospodarcze, przedwojennych partii politycznych, to wie, że PPS i ZLD (czy późniejsze Stronnictwo Narodowe) lub też SL, rózniły się tylko w paru elementach. PPS nie walczył wówczas z własnością prywatną, podobnie jak ZLD, nie walczył z własnością państwową czy spółdzielczą.
      Myślę, że lektura programów gospodarczych, przedwojennych partii, na pewno się przyda panu Marianowi.

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię