30 kwietnia minęła 75 rocznica śmierci jednego z najsłynniejszych partyzanckich dowódców majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala”. Nazywany pierwszym partyzantem Rzeczpospolitej, zginął w czasie obławy jaką w lasach wokół Opoczna urządziły wówczas wojska Wehrmachtu.
Henryk Dobrzański urodził się 22 czerwca 1897 roku w Jaśle jako syn Henryka i Marii hrabiny Lubienieckiej. W nawiązaniu do swoich korzeni przyjął w czasie II wojny światowej pseudonim „Hubal”. W latach 1903 – 1914 uczył się kolejno w: Szkole Ludowej w Jaśle oraz Krakowskiej Szkole Realnej. Pomimo zdania matury Dobrzański nie rozpoczął studiów – na przeszkodzie do dalszej edukacji stanął wybuch I wojny światowej. Mimo iż w momencie wybuchu wojny „Hubal” był niepełnoletni, znalazł się na froncie. Dzięki fortelowi jaki zastosował przy rekrutacji, dołączył do Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego, w czasie Wielkiej Wojny służąc najpierw w plutonie kawalerii sztabowej przy Komendzie Legionów Polskich, a później 2 Pułku Ułanów Legionów Polskich.
Burzliwą historię Legionów wyrażającą się w odmówieniu złożenia przysięgi cesarzowi niemieckiemu , czy proteście wobec postanowień traktatu brzeskiego, „Hubal” okupił kilkumiesięcznym pobytem w ośrodkach internowania w węgierskich miastach Saldabos oraz Talabor. Z tego ostatniego ośrodka „Hubal”, wraz z dwoma innymi żołnierzami uciekł w listopadzie 1918 roku. Przełom drugiej i trzeciej dekady XX wieku był dla odbudowywanej, niepodległej Polski okresem walki o kształt swoich granic. Henryk Dobrzański, wówczas już w stopniu podporucznika, brał udział w walkach o wschodnią Galicję oraz w wojnie polsko – bolszewickiej -szczególne zasługi zapisując na swoim koncie w czasie tzw. odsieczy lwowskiej oraz bitwy pod Borowem. W uznaniu dla swoich zasług Hubal został trzykrotnie odznaczony orderem Krzyża Walecznych oraz Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari.
Po zakończeniu działań zbrojnych, „Hubal” pozostał na służbie, stacjonując wraz ze swoim pułkiem w garnizonie w Bielsku. W tym czasie odniósł też szereg sukcesów sportowych, kilkukrotnie wygrywając międzynarodowe zawody hippiczne, m.in. we francuskiej Nicei i angielskim Aldershot. Wybuch II wojny światowej zastał Dobrzańskiego jako porucznika w stanie spoczynku. Trwało to zaledwie miesiąc, bowiem w obliczu zagrożenia ze strony nazistowskich Niemiec ,powierzono mu rolę zastępcy dowódcy 110 Pułku Ułanów. Wkroczenie Armii Czerwonej i szybki upadek kampanii wrześniowej sprawiły, że Pułk Ułanów został rozwiązany. Spora część żołnierzy pod dowództwem „Hubala” podjęła jednak marsz na południe w kierunku Gór Świętokrzyskich, gdzie zadecydował o podjęciu walki partyzanckiej. Dowodzony przez „Hubala” oddział był specyficzną jednostką. Nie godząc się ze zdemobilizowaniem swoich żołnierzy rozpoczął walkę jako Oddział Wydzielony Wojska Polskiego.
Już od początku swojego pobytu na Kielecczyźnie oddział majora Dobrzańskiego dawał się we znaki wojskom Wehrmachtu. Sprzyjające prowadzeniu działań partyzanckich okolice Gór Świętokrzyskich, jesienią 1939 roku były świadkiem wielu udanych działań zaczepnych oddziału „Hubala”. Prawdziwa ofensywa przygotowywana była przez niego na początek wiosny 1940 roku, poświęcając miesiące zimowe na organizację swojego oddziału. Jednak wczesną wiosną 1940 roku wbrew wcześniejszym wytycznym Komendanta Głównego Służby Zwycięstwu Polsce gen. Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego, oddział został zdemobilizowany na polecenie gen. Leopolda Okulickiego. Mimo tego, część żołnierzy wyraziła gotowość kontynuowania walki pod dowództwem „Hubala”.
Na przełomie marca i kwietnia 1940 roku oddział „Hubala” stoczył swoje najsłynniejsze bitwy – pod Huciskiem i pod Szałasem. Do obu bitew doszło w wyniku obławy prowadzonej przez Wehrmacht, której celem było schwytane Dobrzańskiego. Jednak mimo kilkukrotnej przewagi liczebnej niemieckich żołnierzy, „Hubal” dwukrotnie zadał im poważne straty – Wehrmacht stracił ponad 100 żołnierzy nie realizując przy tym swojego celu. W akcie zemsty Niemcy dokonali pacyfikacji kilku okolicznych wiosek, w których zginęło kilkuset mieszkańców. Kontynuowana przez niemieckie oddziały obława doprowadziła (prawdopodobnie w wyniku zadenuncjowania) ich do miejsca pobytu „Hubala”.
Rankiem 30 kwietnia Hubal przebywający w lesie w okolicach wsi Anielin został zaatakowany przez niemiecką obławę. Mimo podjętej walki zginął, podobnie jak towarzyszący mu kapral Antoni Kossowski „Ryś”. Ciało majora Dobrzańskiego Niemcy zabrali z miejsca obławy. Przewiezione zostało ono do Anielina, gdzie zostało publicznie wystawione na dowód pokonania Szalonego majora, jak nazywali „Hubala” Niemcy.
Do dziś, mimo upływu 75 lat od bohaterskiej śmierci majora Henryka Dobrzańskiego nie udało się ustalić miejsca jego pochówku. Jego bohaterska postawa jest jednak obiektem podziwu i wzorem dla młodych patriotów i zasługuje na godne upamiętnienie.
Konrad Mazur



























