W kwietniu tego roku ukazała się nowa książka autorstwa dr. Stanisława Krajskiego o tytule „Przyszły ustrój Polski.” Jako że ta pozycja obeszła bez szerszego echa w środowisku narodowym, co niestety martwi, postanowiłem niejako wypełnić tę lukę i zaprezentować pokrótce idee zawarte w tym tytule, gdyż odnaleźć w nim możemy koncepcje bardzo bliskie myśli narodowo-radykalnej.

Jak zaznacza autor we wstępie: „Nie dyskutujemy o przyszłym kształcie Polski. Nie zastanawiamy się nad tym, jaki ustrój powinno mieć nasze państwo w optymalnych warunkach. Nie rozmawiamy o Polsce naszych marzeń. A może obraz takiej Polski jeszcze nie pojawił się w naszych umysłach?

Powinniśmy go mieć. Powinniśmy być gotowi by, gdy przyjdzie „ten moment”, pojawi się nowa szansa, zacząć natychmiast budować taką Polskę, z jakiej dumni byliby nasi przodkowie, z jakiej dumne byłyby nasze prawnuki, z jakiej i my bylibyśmy dumni.” Bezsprzecznie, dziś taka dyskusja jest niezwykle potrzebna, bowiem bardzo często słyszymy o potrzebie zmian i dostrzegamy wysyp środowisk antysystemowych, ale niestety ogrom z nich nie posiada programu pozytywnego, który mógłby nakreślić alternatywę dla realiów współczesnej Polski.

Książka dr. Krajskiego jest niezwykle ciekawa pod względem chciałoby się rzec, oryginalności koncepcji. Współczesne dyskusje nad Polską opierają się dziś na przekrzykiwaniu między liberałami a wszelkiej maści socjalistami i etatystami, autor zaś „Przyszłego ustroju Polski” sięga do korzeni polskiej i katolickiej myśli politycznej, która wychodzi naprzeciw wyżej wymienionym koncepcjom, czyli do Korporacjonizmu Katolickiego.

Autor pierwsze rozdziały swej książki poświęca zagadnieniom polskości oraz zasadzie, sensie i celu państwa. Cytując za prof. Jerzym Robertem Nowakiem autor uważa, że „Być Polakiem to wielki przywilej, który trzeba dopiero zdobyć. (…) Nie każdy z ojca Polaka i matki Polki jest Polakiem, a tylko ten, kto traktuje ten przywilej jako coś bardzo ważnego.” Na dalszych kartach swego dzieła dr Krajski wyjaśnia, na jakich zasadach winno opierać się prawdziwe państwo i przedstawia on, że w perspektywie rządzenia państwem „nie liczy się ani wola rządzących, ani wola rządzonych. Ani jedni, ani drudzy nie mogą wybierać, preferować, realizować czegokolwiek, co byłoby z wolą Bożą sprzeczne. Z wolą Bożą sprzeczne jest zaś to, co niesprawiedliwe, co złe, a zatem szkodzące jednostce i społeczeństwu.” Dr Krajski stawia w swej książce ciekawy pogląd dotyczący zagadnieniu obywatelstwa w danym kraju, gdyż uważa on, iż „Pełnię obywatelską mogą zatem, poza »stałymi« mieszkańcami danego państwa zyskiwać tylko ci, którzy albo posiadają olbrzymie osobiste zasługi dla tego państwa, albo przez wiele lat (kilka pokoleń) pracowali owocnie na rzecz jego dobra wspólnego.”

Kolejne rozdziały poświęcone są zagadnieniom ustrojowym i władzy ustawodawczej i jej organom kontrolnym, władzy wykonawczej oraz sądowniczej. W swej książce dr Krajski dokonuje podziału ustroju na jego cztery elementy składowe, czyli ustrój gospodarczy, korporacyjny, finansowy i bankowy. W rozdziale opisującym zagadnienie ustroju gospodarczego autor przedstawia, że podstawą gospodarczą przyszłej Polski winny być małe i średnie przedsiębiorstwa, gdyż, jak uzasadnia „Jeśli dominują w niej takie przedsiębiorstwa nie jest ona polem manipulacji obcych gospodarczych i politycznych sił, co stanowi jeden z fundamentów niepodległości, suwerenności, stabilizacji i fatycznego społecznego dobrobytu.” W dalszej części rozdziału dr Krajski poświęca miejsce na udział zagranicznych przedsiębiorstw w polskiej gospodarce oraz zagadnienie ubezpieczeń społecznych.

W kolejnych rozdziałach swego dzieła dr Krajski nakreśla ideę ustroju korporacyjnego oraz jego korzenie. Jak autor ujmuje: „Ustrój korporacyjny był określany przez polskich myślicieli katolickich okresu międzywojennego uprawiających filozofię polityczną jako radykalny solidaryzm”. Do podstawowych celów korporacjonizmu należy wypracowanie takich rozwiązań ustrojowych, „które pozwolą wyeliminować z życia zbiorowego wszystkie te negatywne zjawiska, które powoduje realizacja doktryny liberalnej, jak również doktryny socjalistycznej oraz będą stanowić realizację wypracowanych w ramach katolickiej filozofii politycznej koncepcji życia społecznego.”

W dalszych rozważaniach dr Krajski poświęca miejsce zagadnieniom ustroju finansowego i bankowego, bowiem „Ustrój finansowy i bankowy to krwiobieg gospodarki i państwa.” W rozdziale tym autor przedstawia koncepcję powrotu do parytetu złota oraz obnaża patologię działania współczesnych banków. W książce zawarte są również koncepcje autora na temat podatków i finansowania państwa. Dr Krajski przedstawia kilka ich rozwiązań, gdzie do jednego z ciekawszych należy samofinansowanie się państwa, przy jak najmniejszym obciążaniu podatkowym obywateli: „Ważnym elementem filozofii taniego państwa jest zasada nakazująca kierunek aktywności państwa, by w jak największym stopniu było ono organizmem samofinansującym się, a w jak najmniejszym stopniu stanowiącym obciążenie dla obywateli.”

W rozdziale kończącym swoje dzieło autor zaznacza, iż „Przedstawiliśmy tylko pewien szkic ustroju, jaki mógłby być (a moim zdaniem powinien być) ustrojem przyszłej Polski. (…) Szkic ten można przekształcić w szczegółowy program, pamiętając, że korporacjonizm nie jest ideologią, (…), ale doktryną, która ma odpowiadać na potrzeby człowieka i społeczeństwa”. Jakkolwiek, można by w wielu kwestiach zawartych przez dr. Krajskiego w jego książce się nie zgadzać, to jednak przemilczenie tej pozycji ze strony tzw. środowisk antysystemowych i narodowych w szczególności, może być dla tych środowisk bardzo niefortunne, gdyż zagadnienia podjęte przez dr. Krajskiego są oparte na zdrowych, przedwojenny i katolickich fundamentach myśli społecznej, politycznej i gospodarczej, do których niejednokrotnie się odwołujemy i na których również staramy się oprzeć naszą wizję Polski. Gorąco zachęcam zatem niezdecydowanych do zapoznania się z książką „Przyszły ustrój Polski” i włączyć się w dyskusję nad wizją Polski, do której zaprasza nas sam autor, bowiem „Jutro będzie nasze. To pewnik. Musimy tylko zacząć o nim myśleć. Musimy tylko o nim dyskutować. Musimy tylko je planować i być gotowi, gdy upadnie „wielki absurd”, by zbudować nasz normalny ludzki, chrześcijański i europejski świat – Polskę opartą na swoich pięciu wspaniałych wartościach (Wiara, Ojczyzna, Tradycja, Szlachetność, Wolność), poddaną Bogu (i Jego Matce naszej Królowej), sprawiedliwą, wielką w każdym wymiarze.”

Kamil Romaniuk

4 KOMENTARZE

  1. Ciekawa pozycja, ale co do parytetu złota to wtopa. Bo cena złota spada na łeb na szyję. Niestety, w dzisiejszym świecie, opartym w dużej mierze na władzy międzynarodowego kapitału, trudno znaleźć jakiś parytet. Na pewno nie jest to złoto, które jest obiektem agresywnego ataku.
    Dobrze, że autor pisze o korporacjonizmie, pamiętajmy, że prymas Wyszyński był tego zwolennikiem. Ale właściwie to wystarczyłby dystrybucjonizm+solidaryzm, jako idee, wolne od religijnej czy innej, naleciałości. Oczywiście, bazowanie na kościelnej nauce społecznej jest słuszne, ale trzeba iść z biegiem czasu. Co do małych i średnich przedsiębiorstw, to zgoda, ale to raczej kooperatywy, powinny mieć znaczącą rolę w polskim życiu ekonomicznym, problem, w tym, że Polacy nie są zdolni do kooperacji, a jedynie do walki, najczęściej miedzy sobą. Małe firmy powinny tworzyć większe podmiotu, nie poprzez akwizycje czy walkę miedzy sobą, ale właśnie tworzenie kooperatyw czy też grup producenckich, handlowych, usługowych, itd. Państwo powinno, zamiast zarabiać na podatkach, samodzielnie wejść w przestrzeń gospodarczą, na zdrowych zasadach, prowadząc np. własne sieci handlowe (tak jak w Szwecji)czy też wchodząc w sektory, gdzie jest potrzeba dużych nakładów kapitałowych. Najlepiej byłoby stworzyć partnerstwa państwowo-prywatne i w ten sposób odradzać wiele sektorów, np. motoryzacyjny.
    Ale do tego potrzeba też i zmian w systemie politycznym, większej samorządyzacji kraju i społeczeństwa, mniej władzy centralnej, a więcej nadzoru ze strony narodu i organizacji samorządowych czy społecznych.

    • Dlatego też do dzisiaj żałuje, że na spotkaniu z Panem Krajskim nie kupiłem tej książki. Ale “Masoneria polska 2014” i “Wojna masonów na Ukrainie” też jest ciekawa i pobudza do myślenia. Bardzo mnie cieszy fakt, że dzisiaj mamy takich badaczy równocześnie historii jak i teraźniejszości, którzy w jakiś sposób są w stanie przewidzieć pewne kroki ku przyszłości. Szkoda tylko, że naprawdę nie wile jest takich osób(szczególnie w środowisku narodowym) co interesują się taką “dziś niszową” literaturą. Studiując na własna rękę wybitnych dwudziesto-lecia miedzy wojennego i publicystów naszych czasów jestem przekonany, że wiele z ich wypowiedzi(tych drugich) może się spełnić a przede wszystkim te najgorsze. Czemu tak sądzę? Bo Ci co pisali o najgorszym 70 lat temu, w większości się spełniło a nawet były i gorsze rzeczy. Dlatego też czynne działania uświadamiające(oprócz studiowania) w moim zakresie stały się już codziennością. Widać, że wasz portal zajął się poważnymi kwestiami, niż tylko informowaniem dezinformacji jaka sieje się w internecie.

      • To ciekawe z tymi masonami, jak myśłałem, że to zwyczajny konflikt oligarchiczny, z największym z nich, Żydem nr.1 Ukrainy, Kołomojskim na czele, notabene, finansującym Prawy Sektor (co zakrawa na kpinę, ale zdaje się mieć potwierdzenie). Nie widzę, masonerii w działaniach na Ukrainie, owszem, zgodzę się z tym co powiedział, Kobylański o “cieniu światowej lichwy na Majdanie”, ale żeby masoni? Równie dobrze można powiedzieć, że Rosją, rządzą masoni, chociaż faktycznie, ci sami co na Ukrainie.
        Co do tez, że większość tez, sprzed 70 czy 80 lat się sprawdziło, nie zgadzam się do końca. To były inne czasy, inaczej wyglądał świat, druga wojna światowa i Zimna Wojna, bardzo mocno odmieniły Polskę i świat. Można czerpać pewne nauki z historii, ale na pewno nie należy patrzeć wyłacznie przez pryzmat, minionej epoki. Mnie ta książka i ten autor, zwyczajnie nie przekonuje.

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię