Dziś jedną z form walki ze złem jest przeciwstawienie się pieniądzu jako źródłu zła, którym to natchnęło na przełomach epok. Niegdyś przedmiot wymian i zapewnienia bezpieczeństwa w czasach, gdy człowiek zaczął się osadzać i porzucił w znacznym stopniu tryb łowiecki, dziś stał się panem i władcą. Narzędziem w rękach tych, którzy mu ulegli. Przez wieki ludzkość zaprzedawała mu swoje ciała, dusze i moralność byśmy dziś na ulicach widzieli jak ta choroba trawi nasze społeczeństwa. Brak współczucia drugiej osobie, brak zainteresowania i sumienia by obronić bliźniego przed silniejszym. W końcu zaprzedanie narodów przez tych, którym powierzyliśmy swój los na kolejne lata w imię demokracji, która stała się „jedynym” lekiem na zło tego świata, lecz dziś widzimy, że ten lek okazał się wstrzykniętą trucizną. W świetle dzisiejszego prawa i demokracji zwykły człowiek nie może nic, mimo posiadania przy sobie moralnego prawa zwyciężenia przeciw złu przegrywa z nim, ponieważ po drugiej stronie stoi pieniądz. Pieniądz dzięki, któremu można kupić sumienia innych ludzi niczym towarzystwo na wieczór. Brak wsparcia i sprawiedliwości sprawia, że ludzie przestają walczyć. Poddają się stanowi obecnemu, poza pracą myślą tylko o dobru rodziny, lecz i to zanika, ponieważ ludzie są zajęci coraz bardziej karierą i myślą o tym co osiągną niż o osiągnięciu prawdziwego szczęścia jakim jest rodzina. Cel jakim jest dążenie do zbawienia poprzez codzienną modlitwę jaką była również praca został zagubiony. Dziś celem samym w sobie nie jest praca, a jej efekt jakim jest pieniądz. Można go porównać do pierścienia z przygód hobbita Frodo z Władców Pierścienia.

Jak więc przeciwstawić się temu złu? Jak przeciwstawić się chorobie, która od blisko pięciu wieków zabija w człowiekowi dobro, a za sobą niesie zagładę, nie tylko człowieka jako jednostki ale całych narodów. Choroba ta sprawia, że zapominamy o tym, który może pomóc nam przeciwstawić się jej, o Bogu. To on trzymał harmonię przeciwko, której zbuntowali się jako pierwszy Luter. Później poszło już z górki. Bliskość interesów i protestantów i „starszych braci” pozwoliła na stworzenie bożka, który do dziś trzyma nad nami kontrolę. Poprzez rewolucję przemysłową, rewolucję francuską i globalizm zaraza rozpłynęła się na cały świat. Pierwsza połowa XX wieku był oporem przeciwko temu co na dobre weszło do naszego życia, stało się niemal tradycją. W Europę tchnięto ogniska życia, które w zdrowym społeczeństwie sprawiły, że narody ożywiły się. Natomiast na gruncie społeczeństwa strawionego chorobą przerodziły się w najgorszą jej formę. Walczono z kultem bogactwa i znieczulicą, budowano od nowa kręgosłup dla nowego człowieka. Niestety podatny grunt sprawił, że na zachodzie faszyzm i nazizm, a wschodzie komunizm rosły w siłę, a kolejna wojna i jej zakończenie pogrzebały na kilkadziesiąt lat nadzieje młodych Europejczyków na odzyskanie swoi narodów. Historia i demokracja pisana na nowo sprawiła, że ponownie ugrzęźliśmy w bagnie, od którego na chwilę mogliśmy się uwolnić. Wróg wówczas uderzył zdwojoną siłą i zadbał o to by w większości z nas zabić marzenia o wolności. Mimo wszystko marzenia przetrwały i na nowo są rozpalane w sercach Młodych. Dziś dzięki wytężonej pracy szeregi są poszerzane o kolejne rzędy dusz, które za swój cel powierzyły walkę i zwycięstwo z chorobą wieku, o której pisał Degrelle. Walkę z bankietem i słabością, o której mówił de Rivera. Mimo płonącej coraz bardziej nadziei musimy wzmóc swoje pokłady siły by przekuć to w zwycięstwo. W zwycięstwo nie tylko dla Nas ale i dla całej Europy. Europy wolnych narodów, Europy młodych Europejczyków, którzy zasłużyli na to miano zwycięstwem nad złem.

„Naród ginie, gdy znieprawia swojego ducha, naród rośnie, gdy duch jego coraz bardziej się oczyszcza i tego żadne siły zewnętrzne nie zdołają zniszczyć”

 

 


PRZEMYSŁAW BARTKOWIAK
Działacz Brygady Wielkopolskiej Obozu Narodowo-Radykalnego. Pasjonat historii i związanych z nią ciekawostek. Na co dzień mól książkowy. Zainteresowania: muzyka, kultura, polityka, historia, psychologia i wędrówki.


2 KOMENTARZE

  1. Ja nie uważam, że należy wszystko podporządkować ekonomii. Nie tylko się liczy pieniądz, ale właśnie takie sprawy, jak polskość Szczecina, Wrocławia czy też Przemyśla itd. Natomiast bez pieniędzy nie utrzyma się rodziny. Jak ktoś chce założyć rodzinę, to siłą rzeczy musi dążyć do pozyskiwania pieniędzy, by jego dzieci nie głodowały, miały odpowiednie zabawki itd. A co do Degrella to w systemie, któremu służył też pieniądz się liczył. On był SS-manem frontowym ale jego koledzy z tej formacji nieraz załatwiali zwolnienie z obozów koncentracyjnych za pieniądze tzn. dolary lub złoto (Złoto w sensie ekonomicznym też nieraz było pieniądzem).

  2. Bog dal ludziom wolna wole, by mogli wybierac. Jesli ktos zyczy sobie ciezko pracowac na swoje bogactwo, to w imie czego przepraszam, mamy mu tego zabraniac? Czlowiek prawy wcale nie musi byc biedny, a pisze juz o tym Koneczny w swojej “Wielosci cywilizacji”. Czlowiek najlepoej rozwija sie, gdy ma zapewniony dobrostan fizyczny, duchowy i umyslowy. Glodny nie rozwaza pojec filozoficznych, a biedny moze osiagnac taki poziom biedy, ze nie bedzie chcial juz pozostac prawy. Czlowiek dazy do rownowagi, wlasciwej tylko jemu, samodzielnie. Jesli zechcemy regulowac poziom bogactwa, to po co walczyc z komunizmem? W Polsce ten poziom jest juz dokladnie zwalczony.

Dodaj Komentarz

Wpisz komentarz!
podaj swoje imię